Felietony

Siedzieć w kącie nie zamierzam!

Józef Franciszek Wójcik fot. Czesław Mikołajew
Józef Franciszek Wójcik fot. Czesław Mikołajew

Partie prześcigają się w obiecankach wyborczych, która więcej da. Oba wrogie plemiona wprawdzie od lat toczą walkę na śmierć i życie w wojnie polsko-polskiej, ale aż tyle łupów żadne z nich nie zgromadziło, by spełnić te obietnice z partyjnych pieniędzy.

Więc z czyjej to będzie kieszeni i jakie będą tego skutki? Z kieszeni przedsiębiorców, czy społeczeństwa? Cel byśmy więcej zarabiali oczywiście jest jak najbardziej zbożny, ale na drodze obiecanek i partyjnych kłótni wyborczych na niewiele się zda. Partyjni fani jednych i drugich przyjmują te „programy wyborcze” bezkrytycznie i z radością, ciesząc się z obietnic.

Ja po zarejestrowani się jako kandydat na senatora z Gdyni i powiatu puckiego mam w programie kwotę nie do przebicia i na pewno bardziej pewną.

Zaletą tej mojej propozycji jest również to, że nie będzie to z czyjejś kieszeni, że nie spowoduje inflacji, a wręcz odwrotnie. Po prostu są same superlatywy i świetlana przyszłość dla moich wyborców!

W spadku od Onufrego Zagłoby otrzymałem bowiem nie tylko Inflanty, ale również Niderlandy. Testament jest prawomocny więc po sprzedaży lub oddaniu w lenno tych bogatych ziem pieniędzy wystarczy, by każdy pracujący w Gdyni i w powiecie puckim otrzymał stały dodatek do pensji 10. 000 zł, a emeryci dodatkowo po 5.000 zł każdego miesiąca.

To spowoduje, że w Okręgu Wyborczym 64 do Senatu bezrobocie będzie zerowe, bo każdy będzie chciał pracować, by takie pieniądze otrzymać. Przedsiębiorcy przy tak wielkiej chęci do pracy będą rozwijali swoje najśmielsze marzenia, bo przecież te wysokie zarobki nie będą ich kosztem. Gdynię, Puck, Władysławowo i Hel czeka okres rozwoju znacznie większy, niż było to w latach dwudziestych i trzydziestych razem wziętych.

Pieniędzy wystarczy też na ściągnięcie lekarzy z Białorusi i Ukrainy, by całkowicie zlikwidować  w Okręgu 64 kolejki do lekarza.

Nie wiem tylko, jak pokonać państwową biurokrację, bo to jest głównie domeną Sejmu, ale w Senacie będę o tym nieustannie monitował. Ubolewam tylko nad tym, co mówi wielu młodych i wyjeżdża za granicę: –

„W Polsce po prostu żyć się nie da i nie ze względu na zarobki, ale ze względu na biurokrację. Jest absurdalne prawo, a niemal każdy urzędnik robi wszystko, by pokazać jaki on jest ważny. Po prostu mentalność „czynownika” i w tym bałaganie prawnym nadal kwitną komunistyczne nawyki”.


W swym krótkim programowym zarysie nie wspominam o gospodarce morskiej, o kulturze i o Polonii za granicami kraju, bo to jest oczywiste i zapisane w wielu moich książkach.

Nie ulega wątpliwości, że jako komandor, kapitan żeglugi wielkiej, wieloletni wykładowca i starszy wykładowca Wyższej Szkoły Morskiej (obecnie Uniwersytet Morski) w  sprawach problematyki morskiej jestem bardziej obeznany od każdego posła i senatora.

Jako aktualny prezes Stowarzyszenia Pisarzy Polskich Gdańsk i członek Zarządu Głównego SPP w Warszawie też mam pełne rozeznanie w bolączkach kultury.

Gdy dodam do tego, że jestem świetnie rozeznany w tematyce historycznej (napisałem sześć książek o tej tematyce, z czego po trylogii „Powrót na Kresy” była prostowana encyklopedia, posiłkowane dwie prace magisterskie, a nawet zapoczątkowana praca doktorska, z kolei po napisaniu trzech książek o tematyce kaszubskiej otrzymałem nagrodę literacką, gdzie dwie z nich zostały zakupione jako lektura do szkół) to moje spektrum kompetencji i w tych zagadnieniach jest nie do osiągnięcia dla większości polityków zasiadających od lat w Sejmie i w Senacie.

Często dziwię się i nie mogę zrozumieć, dlaczego Polacy wybierają za swych reprezentantów do parlamentu numery na listach, „bilbordowych celebrytów”, którzy przez wiele kadencji oprócz „pierdzenia w stołek” i gadania frazesami żadną inną pracą się nie splamili.

Zakończę krótko parafrazując Sztaudyngera, co zawsze będę przestrzegał: – 1 „nie należy mieć za drania tego, który jest innego zdania”, a po drugie, w Senacie zgodnie ze swoją naturą będę zawsze kierował się rozsądkiem, dobrem Ojczyzny i Polaków: –  2 „siedź w kącie, przysrają cie” – ten cytat Sztaudyngera na szczęście mnie nie dotyczy, bo zawsze w swym życiu miałem odwagę i luksus własnego zdania, więc siedzieć w kącie nie zamierzam.

Życie prywatne

Żonaty, dwie córki lekarki, syn kpt. ż. w. i sześcioro wnucząt.

Linki zewnętrzne

  • http://www.sppgdansk.pl/
  • jfwojcik.prv.pl

 Józef Franciszek Wójcik, kandydat na Senatora RP

Powiązane tematycznie

Czekanie na kryzys

Homo Politicus

Na podsumowanie trwającej jeszcze kampanii:

Redakcja

MINĄŁ WRZESIEŃ 2019. Krótkie komentarze do wybranych wydarzeń tego miesiąca.

Janusz Beński

Dodaj komentarz

avatar
400
  Subscribe  
Powiadom o

Wykorzystujemy pliki cookies do prawidłowego działania serwisu, aby oferować funkcje społecznościowe, analizować ruch na portalu i prowadzić działania marketingowe. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Akceptuję Wyjaśnienie