Polityka Wersje i kontrowersje

Politycy PO chcą zaangażowania rządu w budowę Drogi Czerwonej. PiS: „To wyjątkowa bezczelność”

Od lewej: Tadeusz Aziewicz poseł PO,  Janusz Jarosiński,  Janusz Lewandowski europoseł PO/fot. Czesław Mikołajew

– Spychanie finansowania budowy Drogi Czerwonej na władze Gdyni i zarząd gdyńskiego portu jest przykładem sekowania Pomorza przez władze centralne – twierdzą politycy Platformy Obywatelskiej Janusz Lewandowski i Tadeusz Aziewicz.

Ich zdaniem rząd powinien kluczowe, alternatywne dla Trasy Kwiatkowskiego, połączenie drogowe do gdyńskiego portu sfinansować z budżetu państwa, szukając jednocześnie sposobu na pozyskanie wsparcia z Unii Europejskiej. Prawo i Sprawiedliwość odpiera zarzuty opozycji.

– Prawo i Sprawiedliwość tak naprawdę nic w tej kwestii nie robi. Co więcej, chce zepchnąć finansowanie tak ogromnego przedsięwzięcia na miasto i Zarząd Morskiego Portu Gdynia, których po prostu nie stać na taką inwestycję – mówi europoseł Janusz Lewandowski. – W tych działaniach widzę jedną z wielu złośliwości centralnej władzy wobec regionu, który jest niepokorny. Pomorze jest w niełasce, ale przez to cierpią na przykład porty, które mają dobre perspektywy rozwojowe.

– Ja natomiast przypomnę, że za naszych rządów podpisany został list intencyjny między rządem, zarządcami portu i władzami Gdyni w sprawie budowy Drogi Czerwonej – mówi poseł Tadeusz Aziewicz. – Od tamtego czasu minęły prawie cztery lata i w tym czasie PiS w tej kwestii kompletnie nic nie zrobił. To tym bardziej dziwne w kontekście zapowiedzi budowy portu zewnętrznego – dodaje.

„TO WYJĄTKOWA BEZCZELNOŚĆ”

Oburzenia wypowiedziami polityków PO nie kryje Marcin Horała. Gdyński poseł PiS podkreśla, że to, co obecny rząd zrobił w sprawie budowy Drogi Czerwonej, nakrywa czapką wcześniejsze działania Platformy Obywatelskiej.

– Wypowiedzi panów Lewandowskiego i Aziewicza to wyjątkowa bezczelność – stwierdza poseł Horała. – Przypomnę, że PO rządziła przez osiem lat, a list intencyjny, z którego i tak nic nie wynikało, podpisany został na miesiąc przed przegranymi dla tej partii wyborami. Po tym, jak PiS przejął władzę, okazało się, że w kwestii przygotowań do budowy Drogi Czerwonej PO nie zrobiło kompletnie nic. Projektowanie tej inwestycji rozpoczęliśmy więc z poziomu „zero” i mogę zapewnić, że połączenie drogowe do portu powstanie.

POTRZEBA WSPARCIA MIASTA

Marcin Horała podkreśla też, że zaangażowanie finansowe miasta w inwestycję jest konieczne. – Fakty są takie, że przedsięwzięcie zdecydowanie podraża budowa rozjazdów, skrzyżowań itp. I właśnie z tych powodów partycypacja miasta jest wymagana. Inaczej powstanie bezpośrednie połączenie do portu, ale już bez tych rozwiązań – dodaje poseł Horała.

Przed rokiem w rozmowie z Radiem Gdańsk ówczesny wiceprezydent Gdyni Marek Stępa stwierdził, że z punktu widzenia miasta budowa Drogi Czerwonej nie jest istotna, gdyż nie rozwiąże problemów komunikacyjnych.

video: itv Gdynia

Autor: Marcin Lange/mrud//

Powiązane tematycznie

Prof. Legutko: część prac PE np. może rodzić konflikty między państwami

Homo Politicus

Czy polska lewica ma szansę wrócić do gry?

Homo Politicus

CBA wzięło pod lupę lidera PO na Pomorzu

Homo Politicus

Dodaj komentarz

avatar
400
  Subscribe  
Powiadom o

Wykorzystujemy pliki cookies do prawidłowego działania serwisu, aby oferować funkcje społecznościowe, analizować ruch na portalu i prowadzić działania marketingowe. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Akceptuję Wyjaśnienie