Ekologia Felietony

Nasz Kleoś

Kleoś i ja
Kleoś i ja

Kleoś – takie imię siedem lat temu dała mu starsza wnuczka, gdy był jeszcze puszystą kuleczką. Przez wnuczki i wnuków zawsze był wręcz rozpieszczany, więc wszystkie dzieci są jego ulubieńcami.

Gdy wnuki wychodzą z nim poza moją obszerną posesję, to można powiedzieć, że to on ich wyprowadza na spacer. Po prostu bierze smycz do pyska i ich prowadzi. Z wyjątkiem kota i wróbli jest przyjacielsko usposobiony do wszelkich stworzeń.

Kiedyś byłem pełen podziwu, gdy w misce z jedzeniem Kleosia siedział jeżyk, a Kleoś leżał obok machając ogonem i patrzył, jak jego kolczasty przyjaciel się pożywia.

Do dziś nie mogę przeboleć, że nie miałem wtedy przy sobie aparatu lub komórki, by uwiecznić to na zdjęciu.

 Józef Franciszek Wójcik, kandydat na Senatora RP

Powiązane tematycznie

Czekanie na kryzys

Homo Politicus

Rewolucja w OZE. Firmy będą oszczędzać na energii

Eko Animals

Na podsumowanie trwającej jeszcze kampanii:

Redakcja

Dodaj komentarz

avatar
400
  Subscribe  
Powiadom o

Wykorzystujemy pliki cookies do prawidłowego działania serwisu, aby oferować funkcje społecznościowe, analizować ruch na portalu i prowadzić działania marketingowe. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Akceptuję Wyjaśnienie