Felietony

Na podsumowanie trwającej jeszcze kampanii:

plakaty/fot. Czesław Mikolajew
plakaty/fot. Czesław Mikolajew

– niewiele było o wizji Polski, bardzo mało o konkretnych pomysłach na zmiany w konkretnych kwestiach, najbardziej kluczowych dla nas i kolejnych pokoleń;

– niewiele mówiono o sobie, za to – z dziką radością, furią a czasem nienawiścią i pogardą – komentowano słowa i zachowania innych;

– dużo wysiłku włożono w to, by wytłumaczyć nam, że wybór odbywa się na linii dobro – zło, prawość – nieprawość, mądrość – głupota;

– nikt nie podjął poważnej próby zrozumienia, co i dlaczego myślą ludzie, którzy tak, a nie inaczej zamierzają głosować (albo się sprzedali, albo są głupi, albo są zdrajcami, albo kryptokomunistami albo – wariatami);

– zrobiono wiele by nas dzielić, złościć, prowokować i napuszczać na siebie;

– głównie nas straszono;

– pierwszy raz chyba w kampanii użyto – dosłownie – szamba;

– produkowano spoty wyborcze obrażające naszą inteligencję;

– sondaży używano do wpływania, nie – do informowania;

– dbano o to, byśmy dokładnie zobaczyli i usłyszeli, jak żałosny poziom intelektualny i moralny mają polscy politycy (naprawdę, ktoś jest zaskoczony?!).

Czy udało się zniechęcić Polaków do wzięcia udziału w wyborach, dowiemy się niebawem.

Ja, mimo starań tych ludzi, pójdę, choć chyba nigdy jeszcze tak nie zaciskałem zębów.

Pójdę, ale nie zamierzam nikogo do głosowania namawiać, bo naprawdę brakuje mi dobrych argumentów.

Pójdę, wiem na kogo zagłosuję, ale nikogo nie zarekomenduję, bo jeśli ktoś do tej pory w ogóle nie wie, na kogo oddać głos – to nie wiem, czy powinien, bo wybory to nie lotto.

Jeśli wiesz jaki komitet chcesz poprzeć, ale nie znasz ludzi i poprosisz o rekomendacje w obrębie danej listy, prywatnie mogę coś dopowiedzieć i zarekomendować. I tak – nie uważam, że głosowanie na którąkolwiek z list jest oznaką czegoś złego i zasługującego na potępienie. Nie gram w tę grę.

Pójdę, zagłosuję, a w poniedziałek obudzę się w Polsce, w której nadal będą nas szczuć przeciwko sobie, nikt nie będzie chciał nas zrozumieć, za to chętnie użyje, a spraw dla nas najważniejszych nikt nie będzie chciał systemowo załatwić. I po raz pierwszy już nie liczę, że będzie inaczej.

 Zygmunt Zmuda Trzebiatowski

 

 

Moja partia to:

Powiązane tematycznie

Czekanie na kryzys

Homo Politicus

MINĄŁ WRZESIEŃ 2019. Krótkie komentarze do wybranych wydarzeń tego miesiąca.

Janusz Beński

Nasz Kleoś

Redakcja

Dodaj komentarz

avatar
400
  Subscribe  
Powiadom o

Wykorzystujemy pliki cookies do prawidłowego działania serwisu, aby oferować funkcje społecznościowe, analizować ruch na portalu i prowadzić działania marketingowe. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Akceptuję Wyjaśnienie