Felietony Interwencje Redakcja poleca

Miś

Akademia Wychowania Fizycznego i Sportu, gmach główny/ wikipedia.org/fot. Artur Andrzej
Akademia Wychowania Fizycznego i Sportu, gmach główny/ wikipedia.org/fot. Artur Andrzej

W lutym bieżącego roku wpadła mi w ręce krótka informacja prasowa o dokonanej w akademiku AWFiS w Gdańsku próbie gwałtu, jakiej miał się dopuścić studiujący tu chiński doktorant na studentce również obywatelce ChRL .

Zaintrygowany niecodziennością informacji zainteresowałem się sprawą bliżej i z uzyskanych informacji wyłonił się obraz gdańskiej uczelni , mogący służyć za gotowy scenariusz filmu kontynuującego nieśmiertelne dzieło Stanisława Barei „Miś”.

Zacznijmy od wzmiankowanego na wstępie przestępstwa , które stanowiło dla mnie asumpt do zainteresowania tym, co się dzieje w murach gdańskiej Akademii. Jak już wspomniałem domniemany sprawca jest doktorantem pochodzącym z ChRL , który zamieszkiwał wraz z rodziną ( ! ) , żoną i jej rodzicami w tym samym akademiku, co jego ofiara. Ponieważ małżonka była chwilowo zajęta wydawaniem na świat potomka, młodzieniec odwiedził mieszkającą w tym samym akademiku swoją rodaczkę .

Zgodnie ze złożonym przez nią później na policji zawiadomieniu o przestępstwie, doszło do usiłowania gwałtu . Kobieta w trakcie szamotaniny ugryzła sprawcę , wyrwała się i uciekła. No cóż, w każdym większym zbiorowisku ludzkim możliwe są podobne przypadki, natomiast najciekawsze jest to, co nastąpiło po opisanych wydarzeniach.

Bezpośrednio po całym zajściu Kierownik Domu Studenta złożył do Rektora Uczelni wniosek o usunięcie podejrzanego z Domu Studenta co miało zmniejszyć ryzyko kontaktu sprawcy z pokrzywdzoną. Ku jego zdziwieniu Rektor nie tylko odmówił zgody na wykwaterowanie podejrzanego, ale i nie dostrzegł potrzeby rozmowy z pokrzywdzoną studentką, sugerując jej za pośrednictwem Kierownika Domu Studenta zwrócenie się do Komisji Dyscyplinarnej. W konsekwencji podejrzany o atak, w ciągu następnego tygodnia kilkakrotnie nachodził swoją ofiarę w jej pokoju.

W sprawę włączył się za to Pełnomocnik Rektora , kilkakrotnie przekonując studentkę aby ta … nie zgłaszała sprawy organom ścigania ! Młoda Chinka zapewne nie wierzyła własnym uszom gdy oficjalny przedstawiciel Uczelni próbował ją szantażować uprzedzając o czekających ją „poważnych konsekwencjach” w przypadku – jak to był łaskaw określić – „zgłoszenia sprawy na zewnątrz” , toteż na wszelki wypadek uwieczniła te szokujące wynurzenia Pana Pełnomocnika przy pomocy stosownych urządzeń technicznych . Widać jednak nie do końca zgodziła się z prezentowaną w nich argumentacją, gdyż pomimo wywieranej na nią presji , zgłosiła rzecz całą na policję.

Kiedy wieść o tym się rozniosła, podejrzany – najwyraźniej z pomocą sprzyjających mu osób -błyskawicznie został wywieziony z Domu Studenta , ale tu nasze organy ścigania wykazały się znakomitą sprawnością zarówno w zbieraniu materiału dowodowego jak i odnalezieniu delikwenta . Już po upływie kilku godzin, znalazł się on w bezpiecznym , dobrze strzeżonym miejscu , które to przytulisko niezawisły Sąd zapewnił mu najpierw na trzy miesiące, a następnie przedłużył na trzy kolejne, nie mając widać wątpliwości co do winy podejrzanego.

Co ciekawe, nie dołączył do niego na razie rzeczony Pełnomocnik Rektora ,powiem więcej – nadal pełni on swoje odpowiedzialne funkcje ! – choć jak mi się zdaje, szantaż i nakłanianie do zatajenia przestępstwa to też rzeczy brzydkie i zapewne mające swoją wycenę w polskim prawie karnym, nawet tym sprzed reformy. Zaryzykował bym nawet twierdzenie, że wszyscy , którzy powzięli wiedzę o popełnionym czynie karalnym obowiązani są o tym powiadomić organy ścigania, ale być może obowiązek ów nie obejmuje teraz Rektorów oraz ich Pełnomocników, co zapewne wyjaśnią stosowne organa, zwłaszcza, że teraz takowy wniosek już mają .

Zapytacie Państwo zapewne , skąd na niedużej w końcu polskiej uczelni taka obfitość obywateli „Państwa Środka” ? Aby zaspokoić swoją ciekawość możecie przeczytać na stronach gdańskiej Akademii materiał zatytułowany „Informacja na temat rozwoju i opłacalności internacjonalizacji AWF i S” , aby się zatem nie powtarzać poszerzę Państwa wiedzę o informacje , których tam z całą pewnością nie znajdziecie.

Zacznijmy od tak reklamowanego i kreowanego na niebywały sukces uczelni programu BELT and ROAD. Projekt ów realizowany jest przez Akademię we współpracy z uczelnianym klubem AZS, który podpisał stosowną umowę z Chińczykami i przyjął wynikające z umowy środki, z których opłaca na rzecz Uczelni koszty projektu.

Po co taki pośrednik w prostej wydawało by się sprawie ? Rąbka tajemnicy uchylił JM Rektor AWF i S w Gdańsku w rozmowie z dziennikarzem „Dziennika Bałtyckiego” , w której stwierdził, że zrobiono to w celu … ominięcia ustawy o zamówieniach publicznych ! Przypomina mi to jako żywo odpowiedź pewnej blondynki, która na pytanie policjanta dlaczego przejechała znak STOP, odparła z równie rozbrajającą szczerością, że zagapiła się, gdyż właśnie rozmawiała z przyjaciółką przez komórkę … Wydawać by się mogło, że po owej chwili szczerości Jego Magnificencji, stosowne służby zarzuciły go gradem niewygodnych pytań – a tu nic. Cisza . Pewnie są tak zapracowani przed wyborami, że nie czytają gazet .

Znacznie więcej czujności wykazali członkowie Komisji Rewizyjnej nieszczęsnego klubu uszczęśliwionego przez JM Rektora ( i Prezesa AZS AWF i S w jednej osobie ) chińskim kontraktem , którzy natychmiast In gremio podali się do dymisji. Potrafię ich zrozumieć. Pozostając na posterunku musieliby albo firmować te działania, albo podjąć z nimi walkę, co niewątpliwie wiązało by się dla nich z utratą pracy, zważywszy ich zależność służbową od Rektora/Prezesa ( niepotrzebne skreślić ). A tak pozostawili sobie możliwość nic nie widzenia, nic nie słyszenia i – co najważniejsze – nic nie mówienia!

A jest o czym mówić! Młodzież z Chin i Wietnamu uczestnicząca w programie, mająca studiować na AWF i S napotyka na tej drodze pewne drobne przeszkody, jeżeli uznać za takowe nieznajomość języka polskiego, za to angielski … też jednak nie! Nie mogą się zatem komunikować z wykładowcami ani słuchać wykładów, o zdawaniu egzaminów nawet nie wspominając! Szanse się nieco wyrównują, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że także część wykładowców nominalnie prowadzących wykłady w języku angielskim, zna ów język w tym samym stopniu co ich studenci. Tymczasem „studiują” i – co ciekawe! – otrzymują dyplomy dokumentujące owych „studiów” ukończenie, zaś Uczelnia kasuje przysługujące jej na zagranicznych studentów „dytki”.

I nic . I nikt się o nic nie pyta!

Zresztą zbędna ciekawość nie popłaca , o czym właśnie przekonuje się na własnej skórze były Prorektor ds. Studenckich prof.AWF i S T. Frołowicz, nota bene trzykrotny triumfator w latach 2016,17 i 18 Studenckiego Plebiscytu „Złota Kreda” w kategorii „Ideał Pedagoga”. Swego czasu zwrócił uwagę, że wydano dyplom osobie, która … nie ukończyła studiów! Zawiadomiony Rektor zlecił wszczęcie postępowania dyscyplinarnego. W jego efekcie Rzecznik Dyscyplinarny potwierdził popełnienie przestępstwa, zalecając Rektorowi … nie podejmowanie żadnych kroków, gdyż … mogłoby to zaszkodzić Uczelni ! Co uczyniono .

No i co? No i nic!

Profesor T. Frołowicz jest zresztą najwyraźniej osobą konfliktową, gdyż widząc wciąż pogarszające się warunki studiowania oraz całkowity brak zainteresowania tą kwestią ze strony Rektora, nie mogąc mieć wpływu na sprawy za które nominalnie jako Prorektor ds. Studenckich odpowiadał, złożył rezygnację z pełnionej funkcji, a widząc postępującą degrengoladę Uczelni, w akcie desperacji podjął wraz z grupą pracowników strajk głodowy. Władze Uczelni pochyliły się nad postulatami Pana Profesora … wytaczając mu postępowanie dyscyplinarne! (Niedo)Rzecznik Dyscyplinarny Uczelni ds. Nauczycieli Akademickich prof.dr hab.Roman Maciej Kalina wziął się szparko do dzieła, wszczynając postępowanie i wzywając domniemanego złoczyńcę do stawienia się w dniu 10.09.19 przed jego obliczem w celu „ przeprowadzenia dowodów w postępowaniu wyjaśniającym” by – jak można domniemywać – ustalić , czy inkryminowane Panu Profesorowi przestępstwa miały miejsce.

Nic z tych rzeczy ! Pan Profesor dr hab. ( dwojga imion) Kalina już PRZED przeprowadzeniem jakiegokolwiek postępowania orzekł był w całej powadze swego majestatu, że cyt.: „ … zarzucone Prof. AWF i S Tomaszowi Frołowiczowi czyny mają znamiona przestępstwa wieloczynowego .” Skoro zatem najwyraźniej – jak widzimy – wyrok już zapadł , po jasną cholerę to całe postępowanie ? To może prościej zawiadomić podsądnego o zaocznie wydanym wyroku – dajmy na to – sms em ? Propozycja wydaje mi się tym bardziej godna zastanowienia , że Pan Profesor Rzecznik aby owo posiedzenia przeprowadzić , zmuszony będzie ( jak sam płaczliwie zaznacza w swym piśmie ) pokonać dystans około 750 km jakie Go dzielą od … Jego miejsca zatrudnienia ! Po co ? Dla zachowania pozorów ? To jak ten chłop dojeżdża do pracy ? Serca się kraje ! A swoją drogą przy wyczynach prof.Kaliny „Proces” F.Kaffki to bajka dla grzecznych dzieci.

Cóż pobudziło władze Uczelni do podjęcia tak kompromitujących je działań? Zamiast się nad tym rozpisywać podam po prostu treść postulatów jakie towarzyszyły podjęciu strajku głodowego przez grupę pracowników wraz z prof.T. Frołowiczem;

1.Wyjaśnienie sprawy niekorzystnych dla AWF i S zapisów porozumień i umów z Beijing Sport University oraz KS AZS AWF i S w ramach projektu „Belt and ROAD” prowadzących do uszczuplenia budżetu Uczelni o ok.1 mln euro

2.Rozpoczęcie dyskusji nad nowym statutem AWF i S

3.Wyjaśnienie kwestii niewypłaconych wynagrodzeń pracownikom Uczelni za wykonaną przez nich pracę

4.Wyjaśnienie niezgodnej z ustawą i niekorzystnego dla nauczycieli sposobu wyliczania zobowiązań podatkowych

5.Wyjaśnienie kwestii pobierania przez Rektora wynagrodzenia z tytułu świadczenia pracy dla podmiotu innego niż AWF i S bez zgody Senatu

Nie wiem jak Państwo, ale ja osobiście nie dostrzegam w przytoczonych dosłownie postulatach strajkujących ŻADNYCH podstaw do represjonowania ich – no chyba, że przynajmniej na niektóre z nich władze Uczelni nie chcą? , nie mogą? udzielić odpowiedzi i jedynym sposobem pacyfikacji niezadowolenia jest zastraszenie osób zadających (zbędne ) pytania).

A wiele na to właśnie wskazuje. Co prawda nie znamy ( podobnie jak ogół społeczności akademickiej gdańskiej Uczelni ) zapisów wymienionej w pierwszym z postulatów umowy gdyż jest ona najpilniej skrywaną tajemnicą , ale gołym okiem widać , że wszystkie koszty tej zabawy pokrywa Uczelnia, zaś profity gromadzone są w Klubie Sportowym AZS AWF i S , z czego zresztą nie korzystają studenci będący tego Klubu członkami , zmuszeni do pokrywania z własnych środków kosztów udziału w Akademickich Mistrzostwach Polski lub występowania o zapomogi pieniężne z funduszu pomocy materialnej .

 

Skoro tak, to na co przeznaczone są gromadzone środki?

Wymienione w punkcie 5 postulatów , pobieranie przez Rektora wynagrodzenia z tytułu świadczenia pracy dla podmiotu innego niż AWF i S bez zgody Senatu , nie jest żadnym domniemaniem tylko stwierdzonym faktem – dla przykładu na koniec ubiegłego roku JM Rektor przytulił był ( jeżeli wierzyć liście płac KS AZS AWF i S ) okrągłą kwotę 9008,80 ( słownie: dziewięć tysięcy osiem złotych i osiemdziesiąt groszy ). Sprawę próbowano wyprostować na posiedzeniu Senatu w dniu 23 stycznia gdzie miano głosować nad podjęciem uchwały o wyrażeniu zgody na dorabianie sobie przez Rektora, mającą obowiązywać … wstecz!

Senat głosował, ale tekst rzeczonej uchwały nie został opublikowany w elektronicznych zasobach biuletynu informacji publicznej Uczelni ( co najmniej do końca czerwca 2019 ). W trakcie posiedzenia Senatu 27 marca 2019 pominięto punkt : zatwierdzenie protokołu z posiedzenia styczniowego ( co dokumentuje zapis audio z tego posiedzenia ) , natomiast w protokole pisemnym potwierdzonym przez Rektora i Panią Agnieszkę Domaracką – Herrmann widnieje zapis stwierdzający, że Senat jednogłośnie przyjął protokół z 23 stycznia 2019.

Pachnie to bardzo nieładnie fałszowaniem dokumentów i poświadczaniem nieprawdy na piśmie, ale kompetentne organy zapewne bez trudu same znajdą stosowną kwalifikację tego czynu.

Z dotychczasowej lektury można odnieść – całkowicie błędne rzecz jasna – wrażenie, że w gdańskiej Akademii dzieją się wyłącznie opisywane powyżej mrożące krew w żyłach historie . Tymczasem Uczelnia prowadzi także działalność naukową , z której jej władze zdają się być dumne. Na ten przykład , prawdziwym oczkiem w głowie JM Rektora jest genetyka molekularna.

Na początek nieco historii. Trzy lata w AWF i S pojawił się specjalista od genetyki , prof. dr hab. Paweł Cięszczyk wraz z zespołem liczącym początkowo cztery osoby. Pan Profesor znany jest w środowisku z tego, że dużo publikuje we współautorstwie z członkami swego zespołu, którego skład zmienia się wraz z przemieszczaniem się jego patrona po Polsce . Swoistym fenomenem jest fakt, że publikujący WSPÓLNIE z Profesorem naukowcy po USAMODZIELNIENIU się natychmiast … zaprzestają publikacji !

Aktualnie wokół profesora P. Cięszczyka zabrał się na gdańskiej uczelni zespól, który zaczął intensywnie publikować ( we współautorstwie z Panem Profesorem rzecz jasna ! ) prace z zakresu genetyki molekularnej , które następnie publikowane są – między innymi – w zaprzyjaźnionym czasopiśmie „Biology of Sport”, którego Redaktorem Naczelnym jest współautor prac prof. P.Cięszczyka i jego wybrańców.

Do tych ostatnich na AWF i S , charakteryzujących się najwyższą dynamiką publikacyjną , zaliczyć należy JM Rektora , dr hab. Waldemara Moskę oraz dr Ewelinę Lulińską – Kuklik . Trzeba trafu, że oboje w dotychczasowej swej pracy naukowej prezentowali dziedziny tak odległe od genetyki molekularnej jak Historia sportu ( W.Moska ) czy też Medycyna Fizykalna ( dr E.Lulińska–Kuklik ) , tymczasem wraz z pojawieniem się na Uczelni prof.P.Cięszczyka kariera naukowa obojga, dostała „turbodoładowanie”. Rektor do dotychczasowych 3 prac punktowanych IF dołożył … 15 kolejnych , opublikowanych we współautorstwie z prof.P.Cięszczykiem, zaś dr E.Lulińska – Kuklik brała udział w 14 pracach IF z czego aż 11 ( ! ) powstało od roku 2018 do pierwszego marca 2019 roku !

Czapki z głów!

Mój podziw jest tym bardziej uzasadniony, że w przerwach w seryjnym pisaniu prac naukowych w całkowicie nowej dla Niej dziedzinie , ich autorka znajdowała jeszcze czas na pełnienie obowiązków Dyrektora Ośrodka Szkolno – Wychowawczego nr 2 w Wejherowie oraz Kierownika Pracowni Medycyny Fizykalnej w AWF i S w Gdańsku, gdzie w pocie czoła zarabia na kawałek chleba na stanowisku adiunkta.

Co prawda na stronie Uczelni przy Jej nazwisku próżno by szukać godzin dyżurów , w których dostępna jest na uczelni , ale za to udziela ponoć konsultacji w piątki, od godziny 15.00 ,w placówce zewnętrznej usytuowanej w … Stegnie (! ) ,kilkadziesiąt kilometrów od Uczelni i uczących się w niej studentów ! Coś mi się widzi, że jeżeli Pani dr Lulińska nadal będzie się tak eksploatować, to może – nie daj Panie – zacząć zapadać na zdrowiu …

Nic dziwnego, że przy tak napiętym grafiku , wschodząca gwiazda polskiej genetyki nie znajduje już czasu aby bywać w laboratorium genetycznym przy swojej Uczelni – najwyraźniej wszelkie potrzebne analizy wykonuje w domu lub w drodze, jadąc na konsultacje do Stegny. Cóż nauka wymaga poświęceń ! Taka Karma !

Zapewne Państwo także będziecie życzliwie kibicować naszym bohaterom – na zakończenie zachowałem wszakże prawdziwą wisienkę na torcie.

Ten opisany przeze mnie burzliwy rozwój genetyki na gdańskiej Akademii aż prosi się o wykorzystanie ku pożytkowi tejże, także w aspekcie pozyskiwania dla niej dodatkowych finansów. W tym zbożnym celu w styczniu 2019 roku zarejestrowana została w Szczecinie spółka z o.o. „Allegen”, która deklaruje wykonywanie komercyjnych badań z zakresu oznaczania poliformizmów wybranych genów dla potrzeb „diagnostyki” predyspozycji sportowych czy też możliwości wystąpienia kontuzji (cokolwiek miałoby to oznaczać ).

Spółka , dysponująca kapitałem zakładowym 20 tysięcy zł nie posiada co prawda możliwości samodzielnego wykonania jakichkolwiek badań i analiz, ale może je zlecić – naturalnie odpłatnie – gdańskiej Uczelni , z którą w lutym b.r. zawarła stosowną umowę. Na jej podstawie Spółka będzie płacić Uczelni kwotę 35,00 zł od oznaczonej próbki ! Bingo !

To jest dobra wiadomość, ale – niestety – są też niewielkie minusy. Otóż wymieniona kwota pokrywa koszt odczynników i materiałów zużywalnych – podobno w całości – ale nic ponadto. Z kronikarskiego obowiązku dodam, że rzeczona spółka będzie kasować od potencjalnego klienta kwotę 150,00 zł od tejże samej wykonanej przez Uczelnię próbki ! Prawda, że ręce same składają się do oklasków ?

Och, byłbym zapomniał ! Wszyscy udziałowcy tego deal – u ( reprezentujący obie strony umowy ) zatrudnieni są na pełnych etatach w AWF i S w Gdańsku !

Pomysłodawcy w trosce o dochowanie należytej staranności zadbali także o oczyszczenie sobie terenu swych działań.

Dotychczas w istniejącym na Uczelni laboratorium genetycznym pracowały dwa zespoły: jeden pod kierownictwem prof. P.Cięszczyka i drugi kierowany przez dr hab. M.Żychowską. Naturalnie korzystanie z tego samego laboratorium było dla przedsiębiorczych genetyków prof.P. Cięszczyka cokolwiek kłopotliwe ( wiadomo, czego oczy nie widzą , tego sercu nie żal … ) , więc pozbyto się niewygodnych świadków zwalniając dyscyplinarnie z pracy dr hab.M.Żychowską pod idiotycznym pretekstem rzekomej „współorganizacji protestu” , o którym już pisałem. Tak oto na placu boju pozostał tylko jeden, jedynie słuszny zespół … Hulaj dusza , piekła nie ma !

I to jest właśnie Miś na miarę naszych czasów!

P.W.S.

Od redakcji: nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że spodziewana jest kompleksowa kontrola AWRiS wyznaczona przez min. Gowina.

 

Powiązane tematycznie

Nieudana podróż samolotem. Na jakich zasadach można dochodzić odszkodowania po wakacjach?

Redakcja

Więcej wsparcia dla rodzin osób z niepełnosprawnościami

dr. Zdrówko

MINĄŁ LIPIEC 2019. Krótkie komentarze do wybranych wydarzeń tego miesiąca.

Janusz Beński

Dodaj komentarz

avatar
400
  Subscribe  
Powiadom o

Wykorzystujemy pliki cookies do prawidłowego działania serwisu, aby oferować funkcje społecznościowe, analizować ruch na portalu i prowadzić działania marketingowe. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Akceptuję Wyjaśnienie