Wersje i kontrowersje

MINĄŁ STYCZEŃ 2019. Krótkie komentarze do wybranych wydarzeń tego miesiąca.

Venezuela
Venezuela

1. Afera KNF

– c.d. (patrz także „MINĄŁ MIESIĄC: ….. wydarzenia listopadowe.”). Według GW, z zeznań przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego Marka Chrzanowskiego wynika, że jego spotkanie z Leszkiem Czarneckim (którego nagranie zapoczątkowało całą aferę) zorganizował prezes NBP Adam Glapiński.
Przy okazji zainteresowano się dwoma bliskimi współpracowniczkami prezesa („aniołkami”): dyrektorką departamentu komunikacji i promocji Martyną Wojciechowską zarabiającą wraz z dodatkami i premiami ok. 65 tys.miesięcznie oraz dyrektorką gabinetu prezesa Kamilą Sukiennik, której zarobków nie udało się ustalić.

Prezes odmówił informacji na ten temat bez nowych uregulowań ustawowych. Ale z nowej ustawy PiS (inne projekty odrzucono), nie podpisanej jeszcze przez prezydenta, wynika tylko tyle, że pensja podległych mu dyrektorów, a więc i „aniołków”, nie może przekraczać 60% pensji prezesa – no i wszystko jest jasne – „dbaj o prezesa swego, bo możesz mieć tańszego (dla NBP)” – a ich indywidualnymi pensjami nikt sobie głowy nie musi zawracać (tym bardziej, że niektórych ta głowa mogłaby zaboleć). A ile zarabiają „aniołki” prezes wie, ale nie powie, bo nie musi.

Nadzieja w kontroli budżetowej NIK-u, która się rozpoczęła 4 stycznia, ale ostateczne jej wyniki (w tym wysokości wynagrodzeń pracowników) zwyczajowo będą prezentowane w czerwcu – lepiej późno niż wcale.

2. Śmierć Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza

13 stycznia podczas występu na estradzie WOŚP, podobnie jak śmierć pierwszego Prezydenta II RP Gabriela Narutowicza, to mordy polityczne, których podłożem była nienawiść.

Ale nienawiść ludzka nie rodzi się sama, generują ją ludzie. „Przez kilka miesięcy TVP pastwiła się publicznie nad tym człowiekiem. (…) dziennikarze byli zmuszani do tego, żeby pokazywać go tylko w negatywnym świetle” (z petycji do PE Piotra Owczarskiego, byłego dziennikarza TVP).

Nienawidzono go także, ponieważ:
– „Gdy władza, rzekomo konserwatywna, gwałciła konstytucję, niszczyła sądy, kneblowała opozycję i obywateli, On – prawdziwy konserwatysta – na ulicach i pod sądami walczył o Trybunał Konstytucyjny, wolne sądy, wolne media, prawa obywatelskie”.
– „Gdy władza rozpętała histerię przeciw uchodźcom, to On, nie bacząc na koszt polityczny, zapraszał uchodźców, za co wszechpolacy wypisali mu „akt zgonu”.

(GW 21 stycznia 2019, str. 1 „Testament Pawła Adamowicza”).

Nawet na mszy żałobnej, poświęconej zamordowanemu Prezydentowi, prowadzący ją abp Głódź przy powitaniach pominął Przewodniczącego Rady Europejskiej, byłego premiera, Donalda Tuska – okazując mu w ten sposób swoją niechęć i lekceważenie.

3. Wenezuela.

Po trwających demonstracjach antyrządowych Juan Guaido, lider opozycji w i przewodniczący tamtejszego parlamentu, ogłosił się 23 stycznia tymczasowym prezydentem kraju. Poparły go Stany Zjednoczone, a sekretarz stanu USA Mike Pompeo wezwał oficjalnego prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro do ustąpienia ze stanowiska. Poparcia udzieliły mu także, m. in.: Kanada; Brazylia; Paragwaj; Kolumbia; Argentyna; Peru; Ekwador; Chile; Kostaryka; Gwatemala oraz Polska.

W odpowiedzi Maduro oświadczył, iż zrywa stosunki dyplomatyczne z USA i zaapelował do armii o jedność i dyscyplinę
Wsparcie dla Maduro ogłosiły natomiast Kuba i Boliwia, pośrednio Rosja (jest za legalizmem) a Meksyk wstrzymał się od wyraźnej deklaracji.

W skrócie, jaka jest geneza tego konfliktu?.

Otóż Wenezuela posiada jedne z największych zasobów ropy naftowej na świecie, której wydobycie było podstawą gospodarki wolnorynkowej w demokratycznym kraju. Niestety demokracji tej daleko było do ideału. Jednym żyło się dobrze a znacznej części niestety nie. W roku 1999 prezydentem, wybranym demokratycznie, został Hugo Chaves – lewicujący wojskowy, który zdobywał duże poparcie dzięki różnym reformom korzystnym dla ludzi mniej zamożnym.

Niestety Chavez zmarł na chorobę nowotworową w 2013 r. i jego obowiązki przejął wiceprezydent Nicolas Maduro, który ponownie został zaprzysiężony na II kadencję 10 stycznia br. Jednak kontrolowany przez opozycję parlament unieważnił to zaprzysiężenie i przegłosował ustawę, w której zapisano, że Maduro jest dyktatorem uzurpującym sobie władzę.

Dopóki cena ropy była względnie wysoka to wszystkie dotychczasowe reformy socjalne i dotacje były realizowane w dostatecznym stopniu, ale kiedy cena ta zaczęła spadać do poziomu ok. 50% a eksport jej zmalał, środków na te zobowiązania państwa zaczęło brakować, pieniądze zaczęto dodrukowywać.

Następstwem była narastająca inflacja, a właściwie hiperinflacja, której wielkość w tym roku osiągnęła już ponad milion procent – pieniądze nosi się w workach albo wozi taczkami. W związku z tym– przy częstych demonstracjach i panującej dwuwładzy – sytuacja jest napięta. Wojsko jak dotychczas wierne jest Maduro, ale zobaczymy, co będzie dalej.

Opozycja, za wszelką cenę chce uniknąć rozlewu krwi a nowy prezydent już kilkakrotnie apelował do armii o poparcie. Ciekawe czy polska metoda „okrągłego stołu” mogłaby sprawdzić się także w Wenezueli, tym bardziej, jeśli obie strony zaprosiłyby, o takich słyszy się zamiarach, jako mediatora Watykan?

3. Już przed wyborami do europarlamentu rozpoczyna się

nowe rozdawnictwo, po 500+, które przy wzroście PKB o 5.1 % budżet wytrzymał, powstają nowe projekty świadczeń:
– emerytury dla matek, które wychowały, co najmniej 4. dzieci;
– darmowe obiady w szkole;
– inne, które mogą być jeszcze ogłoszone.
Oczywista, że jest to dobre dla tych, którzy z tego korzystają, ale nie może to zmniejszać tej części budżetu, która powinna być przeznaczona na konieczne inwestycje gwarantujące dalszy rozwój kraju. Przed wpadnięciem w nadmierne zadłużenie, chroni nas Konstytucja ograniczając je do 60 % PKB.

Ale wiadomo jak instrumentalnie traktuje Konstytucję PiS, nie licząc się z jej zapisem, tak jak zrobił to z sądownictwem. Łatwo jest podczas wzrostu gospodarczego, nadmiernymi dotacjami pozyskać przychylność wyborców a o wiele trudniej, gdy ten wzrost zmaleje, odzyskać równowagę finansową państwa (często opanować powstałą inflację).

Przed taką sytuacją powinien nas chronić przykład Grecji, która jeszcze przez wiele lat spłacać będzie niefrasobliwość „kupowania” poparcia społeczeństwa nieuzasadnionym rozdawnictwem za pożyczane pieniądze.

Dopiero wspólne uzgodnienia Grecji z UE dały jej szansę wyjść z tej zapaści. Chociaż nie były to łatwe zobowiązania dla Grecji (były nawet manifestacje przeciwko nim), to jednak jak dotychczas, rozsądek ekonomiczny zwycięża.

Rozdawnictwo jest jednym z najbardziej prymitywnych, w przeciwieństwie do reform, sposobów pozyskiwania głosów wyborców. Niestety przeważnie są to „miłe złego początki a koniec żałosny”. Starajmy się korzystać z czyichś złych doświadczeń (Wenezueli, Grecji) a nie odczuwać to na własnej skórze.

4. Spółka „SREBRNA”,

taśmy z prezesem Kaczyńskim. Sama sieć powiązań głównych udziałowców i pracowników jest prawie wzorcowa, sami swoi a gdzieś pomiędzy nimi prawie niewidoczny prezes PiS, chociaż podobnie jak w sejmie, to głównie On kieruje i podejmuje decyzje.

PiS już oficjalnie określił to jako bańkę mydlaną lub kapiszon. We wcześniejszej aferze KNF, „szacunek” budziła propozycja zatrudnienie znajomego prawnika w Getin Banku za jedyne 40 mln zł, czy też super pensje „aniołków” prezesa NBP, których ten nie chciał zdradzić (być może bojąc się szoku najbliższych?).

Ale ”SREBRNA” ze swoimi 2 wieżami K za ok. 1.3 mld zł, to już ciężki kaliber, odkrywający także w skromnym Prezesie prawdziwego tygrysa biznesu. Interesująca sprawa – wyraźnie się rozkręca. I pomyśleć wystarczyło, aby prezydentem Warszawy został Jaki a nie Trzaskowski i wszystko mogłoby pójść o wiele łatwiej (bez rodzinnych sporów) – podobnie jak z pomnikiem L. Kaczyńskiego na Placu Piłsudskiego.

 

Interesujące, jak system nagrywania wyraźnie się rozwija: w aferze „ośmiorniczek” w restauracji „Sowa i Przyjaciele” – nagrywali kelnerzy, przy KNF – zainteresowany biznesmen Leszek Czarnecki a przy ”SREBRNEJ” – skoligacony rodzinnie biznesmen Gerard Birgfellner. Komu tu wierzyć?

 

Powiązane tematycznie

„Solid Gold” wraca do Konkursu Głównego 44. FPFF

Kultura i rozrywka

Co było w kuferku pradziadka – prokurator stawia zarzuty teściowej prezydenta Gdańska

Redakcja

330 mln dywidendy dla Lipska – Gdańsk jak Zabłocki na mydle

Redakcja

Dodaj komentarz

avatar
400
  Subscribe  
Powiadom o

Wykorzystujemy pliki cookies do prawidłowego działania serwisu, aby oferować funkcje społecznościowe, analizować ruch na portalu i prowadzić działania marketingowe. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Akceptuję Wyjaśnienie