Image default
Historia

Ku pamięci i przestrodze …

Co ciekawe tzw. cywilizowana Europa bez oporów przyjęła nazistów i ich przywódcę „na salony”, czego dowodem artykuł lorda Rothermere w „Daily Mail” , w którym autor z radością ( ! ) wita ich sukces widząc w nim … „wzmocnienie obrony przeciwko bolszewizmowi” ! Ta obsesja będzie trwać do samego wybuchu wojny ( a nawet krótko po rozpoczęciu działań zbrojnych ! ) torując zbrodniarzom drogę ku nowym podbojom. Wspomniany artykuł zabawnie kontrastuje z przedwyborczymi wypowiedziami Fuhrera, który mówił: „ To nie parlamentarne większości kształtują los narodów. Wiemy jednak, że w tych wyborach demokracja musi być pokonana orężem demokracji…” To wcale niedwuznaczne przesłanie pozostało programowo niezauważone … W warunkach szalejącego kryzysu rząd H.Bruninga mógł nadal trwać tylko dzięki nieoficjalnemu poparciu jakiego udzielali mu w Reichstagu socjaldemokraci, oraz korzystaniu przez prezydenta z wyjątkowych uprawnień art.48 konstytucji, pozwalającego podpisywać potrzebne rządowi dekrety. Stwarzało to jednak istotne zagrożenie. Anormalna sytuacja wymuszająca rządzenie przy pomocy dekretów, wobec braku możliwości oparcia się na większości parlamentarnej, ogniskowała całą władzę w państwie w rękach niewielkiej grupy osób: prezydenta, starego feldmarszałka Paula von Hindenburga ( w 1931 roku 84 letniego już człowieka), oraz kilku osób z jego najbliższego otoczenia : gen. Kurta von Schleichera, syna prezydenta, Oskara von Hindenburga( pełniącego funkcję adiutanta głowy państwa ) i kanclerza. Zadaniem Hitlera było zatem najpierw przekonanie tych ludzi do tego, by uznali go za partnera, a następnie upoważnili do rządzenia krajem przy pomocy prezydenckich dekretów, co zwalniało z konieczności zebrania większości parlamentarnej. Z pozoru zadanie niewykonalne, ale … Głównym rozgrywającym w obozie władzy był w tym czasie generał Kurt von Schleicher. Stosunkowo młody ( rocznik 1882 ), zajmował specjalnie dla niego utworzone stanowisko politycznego łącznika pomiędzy rządem a armią. Inteligentny i obrotny, w gąszczu polityki czuł się bez porównania pewniej niż jego koledzy z armii – równocześnie w świecie polityków dysponował tą szczególną, nieuchwytną przewagą jaką dawały mu w niemieckim społeczeństwie generalskie szlify. Stary prezydent krew z krwi i kość z kości niemieckiej armii, cieszył się w niej ogromnym autorytetem i posłuchem , ale też bardzo liczył się z jej zdaniem. To szczególne sprzężenie zwrotne decydowało o wszystkim w niemieckiej polityce, w której bez zgody sił zbrojnych niepodobna było nic zrobić.

Powiązane tematycznie

Anna Walentynowicz | spacer kuratorski

Redakcja

Tajemniczy Joachim

Prof. Makowiecki: konie w średniowiecznej Polsce często traktowano jak członków rodziny

Redakcja

Dodaj komentarz

avatar
400
  Subscribe  
Powiadom o

Wykorzystujemy pliki cookies do prawidłowego działania serwisu, aby oferować funkcje społecznościowe, analizować ruch na portalu i prowadzić działania marketingowe. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Akceptuję Wyjaśnienie