Image default
Historia

Ku pamięci i przestrodze …

Część II

Na równi pochyłej

Na funkcję nowego kanclerza, generał K. von Schleicher zaproponował kandydaturę Franza von Papena argumentując, że taki rząd nie tylko ucieszy przyjaciół prezydenta z prawicy, ale będzie też miał poparcie nazistów i armii.

Kim był nowy kandydat na kanclerza ? Lapidarnie rzecz ujmując, na scenie pojawił się pochodzący z katolickiej rodziny, 53 letni arystokrata z Westfalii, o rozległych znajomościach i koneksjach w tzw. „wielkim świecie”, i równie wielkich politycznych ambicjach, których jednakowoż przez przeszło pół wieku jego życia, nikt się nawet nie domyślał ani – co oczywiste – nie traktował poważnie. Wysuwając tą zupełnie nieprawdopodobną kandydaturę politycznego „człowieka znikąd”, generał Schleicher zakładał zapewne, że jego nominat będzie bezwolną marionetką, w czym się kompletnie przeliczył. Na razie generał snuł swoją intrygę, ofiarowując A. Hitlerowi w zamian za poparcie nowego gabinetu, głowę Bruninga, cofnięcie delegalizacji SS i SA oraz nowe wybory. Oczywiście za taką cenę, Hitler gotów był przyrzec wszystkim wszystko… Tymczasem mrzonki stworzenia wokół nowego gabinetu większości parlamentarnej prysły jak bańka mydlana. O ile H.Bruning przynajmniej próbował opierać swój rząd ( z różnym co prawda skutkiem ) na parlamencie, o tyle jego następca nigdy nie ukrywał, że zamierza rządzić WYŁĄCZNIE w oparciu o prezydenckie dekrety! Nowy rząd tworzyli w znakomitej większości ( 7 z 10 ) arystokraci o skrajnie prawicowych poglądach, których w socjaldemokratycznej gazecie „Vorwarts” niezwykle trafnie określono mianem : „ … małej kliki feudalnych monarchistów, którzy doszli do władzy kuchennymi schodami …” Taki gabinet z definicji musieli odrzucić socjaldemokraci i komuniści, katolickie Centrum ekskomunikowało go za sposób w jaki usunięto, ( działacza tej partii ), H.Gruninga, tolerowali go tylko ( w oczekiwaniu na wybory! ) naziści. Zadowolony z nowego kanclerza był za to prezydent, który zyskał w tym światowcu i arystokracie, znakomitego kompana, toteż wkrótce obu panów połączyła silna nić sympatii. Czy ów swoisty „stan tymczasowy” miał szanse przekształcić się w jakąś bardziej trwałą koalicję? Byłoby dziwne, gdyby obie strony nie rozważały takiej możliwości. Dla nazistów mogła to być jedyna droga do legalnego przejęcia rządów, dla obozu władzy, jedyna forma zapewnienia sobie poparcia w parlamencie. Sprawą otwartą pozostawała dla obu stron CENA takiego kompromisu. Tymczasem do wyznaczonych na 31.07.32 wyborów do Reichstagu obie strony nie mogąc zmierzyć sił swoich i przeciwnika trwały w stanie swoistego klinczu.

Powiązane tematycznie

Anna Walentynowicz | spacer kuratorski

Redakcja

Tajemniczy Joachim

Prof. Makowiecki: konie w średniowiecznej Polsce często traktowano jak członków rodziny

Redakcja

Dodaj komentarz

avatar
400
  Subscribe  
Powiadom o

Wykorzystujemy pliki cookies do prawidłowego działania serwisu, aby oferować funkcje społecznościowe, analizować ruch na portalu i prowadzić działania marketingowe. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Akceptuję Wyjaśnienie