Image default

Stena Line poinformowała w połowie marca, że planuje zwolnienie 950 pracowników. Również norweski operator statków wycieczkowych Hurtigruten i armatorzy promowi Color Line i Fjord Line zwalniają tysiące pracowników z powodu zakłóceń spowodowanych pandemią koronawirusa.

Codziennie operatorzy promowi statków wycieczkowych informują o zawieszeniu połączeń i rejsów.

        W Przypadku Steny zwolnienia obejmą pracowników Stena Line Scandinavia AB. Zwalniani będą marynarze i pracownicy hotelowi zatrudnieni na dziewięciu statkach pływających pod banderą Szwecji. Zwolnienia dotkną również pracujących na lądzie w Stena Line Travel Group oraz firmie zależnej Retail & Food Services. Zwolnienie pracowników promów uzasadnia się tym, że praktycznie nie ma popytu na przewozy pasażerów w serwisach do Szwecji, Danii, Polski, Niemiec i Łotwy. Od 14 marca nie działa połączenie Oslo – Frederikshavn.

– Ze względu na aktualną sytuację, nie mamy innego wyboru, jak dostosować nasze serwisy i koszty tak, aby przeciwdziałać spadkowi popytu i zapewnić ciągłość naszych operacji frachtowych –

 tłumaczy decyzje operatora Niclas Mårtensson, CEO Stena Line.

        Zawieszone linie. Inną strategię zastosowano w Danii. Gdy Dania zamknęła swoje granice dla międzynarodowego ruchu liczba pasażerów z innych krajów istotnie spadła. Wtedy niektóre serwisy promowe czasowo zawiesiły lub ograniczyły połączenia. Np. DFDS zawiesił swoje połączenie Kopenhaga-Oslo 14 marca. –

W pełni rozumiemy podjęte środki ostrożności, które mają ważne cele zdrowotne i społeczne – stwierdził Kasper Moos, wiceprezes i szef działu obsługi pasażerów w DFDS, który poinformował, że aby zachować niezbędne środki ostrożności konieczne było zawieszenia żeglugi przynajmniej do 1 kwietnia.

 Natomiast 21 marca zawieszono połączenie Amsterdam-Newcastle. Już w połowie marca było znaczniej mniej pasażerów. Postanowiliśmy kontynuować żeglugę jeszcze przez kilka dni, aby dać podróżnym szansę na powrót do domu – wyjaśnił Kasper Moos, dyrektor ds. serwisu i obsługi pasażerskiej DFDS. Serwis zawieszono do 13 kwietnia br. Scandlines utrzymał połączenia na dwóch trasach między Niemcami a Danią. – BorderShops w Puttgarden i Rostock zostały zamknięte do odwołania. Jednak Easymarked w Rostocku, który często odwiedzają kierowcy ciężarówek, jest otwarty codziennie – informuje Scandlines.

        Grecja da 800 euro. Również na Morzu Śródziemnym serwisy promowe poddały się epidemii Koronawirusa. Grecja wstrzymała ruch pasażerski na przeprawach promowych przez Adriatyk. Teki ruch wykonano po ogłoszeniu przez Hiszpanię decyzji o zablokowaniu osób przybywających z Włoch. W ubiegłym tygodniu setki pasażerów i załoga na pokładzie promu Blue Star Myconos zostały zatrzymane na statku i ponad pół dnia wykonywano testy na obecność koronawirusa u członka załogi, który zachorował i został zabrany ze statku. Test był negatywny, ale Michalis Sakellis, prezes Stowarzyszenia Greckiej Żeglugi Pasażerskiej powiedział, że sektor ten pracuje w warunkach „najwyższego stopnia alertu”, ponieważ obawia się rozprzestrzenianie wirusa . – Grecki sektor promowy stoi w obliczu „ogromnego” ekonomicznego załamania z powodu pandemii koronawirusa – powiedział Sakellis dziennikarzowi Lloyd’s List, informując, że ruch na wszystkich trasach był o około 50% mniejszy niż w ubiegłym roku. W czwartek 19 marca wieczorem premier Kyriakos Mitsotakis ogłosił pakiet wsparcia w wysokości 10 mld euro i rozszerzenie dodatku 800 euro na większą liczbę osób, którzy utracili dochody w wyniku spowolnienia gospodarczego. Do końca kwietnia 800 euro otrzymają te osoby, które utracą pracę w wyniku pandemii koronawirusa. Ta sama kwota zostanie zapewniona osobom pracującym w firmach, a także osoby na kontraktach i freelancerów, którzy stracili pracę po 1 marca.

PIREUS PORT PROMOWY fot. Marek GR
PIREUS PORT PROMOWY fot. Marek GRZYBOWSKI

        Dania dopłaci marynarzom. Rząd duński postanowił wesprzeć armatorów promowych, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji wdrażając tymczasowy program kompensacji płac – co pozytywnie zostało przyjęte przez środowisko mówiła Anne H Steffensen, dyrektor wykonawczy duńskich firm żeglugowych. Ma on na celu pomoc w pokryciu kosztów pracowników, którym groziło zwolnienie z powodu niskiego popytu na pasażerskie i towarowe przewozy promowe. W ramach przyjętego w Danii rządowego programu firmy, które odczują realny spadek zamówień na przewozy ro-ro i doświadczą zmniejszenia liczby klientów z powodu pandemii koronawirusa będą mogły otrzymać zwrot do 75% wynagrodzeń dla pracowników przez trzy miesiące od 9 marca do 9 czerwca.

       17 marca przedstawiciele UK Chamber of Shipping (Brytyjska Izba Armatorów) rozmawiali z ministrem ds. gospodarki morskiej Kelly Tolhurst i zażądała natychmiastowego wielomilionowego pakietu wsparcia ze strony rządu. Chodzi o to, by zapewnić ciągłość dostaw żywności, towarów i leków.

– Świat stoi w obliczu ogromnego kryzysu. – Transport jest siłą napędową naszego narodu i musimy zrobić, co w naszej mocy, aby utrzymać nasze linie zaopatrzenia dla silnej i zdrowej Wielkiej Brytanii – powiedział po spotkaniu Bob Sanguinetti, Prezes UK Chamber of Shipping podkreślając jednocześnie, że armatorzy dostosują się do bieżących wyzwań związanych z koronawirusem. Będzie to oznaczało zmiany w infrastrukturze, zatrudnieniu i procesach na statkach iw portach, ale odniesie sukces jedynie dzięki niezbędnemu przywództwu i wsparciu ze strony rządu.

        Unia dla portów i marynarzy. W środę 18 marca 2020 odbyła się wideokonferencja unijnych ministrów ds. transportu, w którym wzięła udział Anna Moskwa, podsekretarz stanu w MGMiŻŚ – informuje Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Nie omawiano jednak na spotkaniu problemów związanych z kondycją armatorów europejskich.

Minister Moskwa zasygnalizowała, że w związku z pandemią istnieje ryzyko spadku przeładunków w polskich portach morskich. W tym kontekście podkreśliła potrzebę wsparcia sektora morskiego, jak również sektorów z nimi powiązanych, w tym małych i średnich przedsiębiorstw.

Natomiast dyskutowano nt. współpracy w pozwalającej na przedłużania ważności dyplomów i certyfikatów marynarzy. Ustalono, że potrzebne jest szybkie wypracowanie ujednoliconego podejścia do kwestii tymczasowego przedłużania tych dokumentów na poziomie nie tylko unijnym, ale światowym. Ponieważ polscy marynarze pracują głównie na kontraktach na statkach rejestrowanych pod obcymi banderami można założyć, że nie mogą raczej liczyć na działania osłonowe ze strony polskiego rządu.

Tekst i zdjęcia: Marek Grzybowski

Powiązane tematycznie

Kaszubskie losy cz. II

Józef Franciszek Wójcik

Testy na koronawirusa. Co sprawia, że nie można wykonywać ich więcej?

dr. Zdrówko

Pogoria wraca do domu

Redakcja Morska

Dodaj komentarz

avatar
400
  Subscribe  
Powiadom o

Wykorzystujemy pliki cookies do prawidłowego działania serwisu, aby oferować funkcje społecznościowe, analizować ruch na portalu i prowadzić działania marketingowe. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Akceptuję Wyjaśnienie