Polityka Wersje i kontrowersje

Gdyńscy „kandydaci z urzędu” do rad dzielnic. Komu będą służyć – ludziom czy władzom?

facebook.com/kochamgdynie.pl

Na listach kandydatów na radnych dzielnicowych w Gdyni można znaleźć nazwiska osób, dla których szefem jest prezydent Wojciech Szczurek.

Wielu mieszkańców ten fakt odnotowało ze sporym zdziwieniem, znając podejście władz miasta z morza i marzeń do spraw dzielnic. Niektórzy pytają wprost – komu w sprawach, w których magistratowi i mieszkańcom nie jest po drodze, przyjął będzie radny, który dostaje pensje od władz miasta?

Jednym z takich kontrowersyjnych kandydatów jest Andrzej Ryński.

Spytaliśmy, czy po wyborze na radnego dzielnicowego, zdecyduje się na odejście z pracy w urzędzie miasta. A jeśli nie, to jakie w pracy w radzie będzie miał priorytety – pracę dla mieszkańców, którzy niekoniecznie muszą się zgadzać z planami miasta, czy pracę zgodnie z poleceniami szefa, a więc prezydenta miasta?

– W przypadku wybrania na radnego nie planuję rezygnacji z pracy w urzędzie, ponieważ jest to funkcja sprawowana społecznie, można łączyć ją z pracą zawodową

 – powiedział portalowi wybrzeze24.pl Andrzej Ryński, naczelnik Gospodarki Nieruchomościami i Geodezji Urzędu Miasta w Gdyni, członek Kolegium Prezydenta Gdyni.

– Szukanie rozwiązań, to cecha mojego szefa Prezydenta Wojciecha Szczurka, który współpracuje z wieloma osobami posiadającymi różne doświadczenie. Będąc członkiem Kolegium Prezydenta, wielokrotnie jestem uczestnikiem dyskusji i debaty dotyczącej tego, co jest dobre dla mieszkańców a podejmowanie decyzji nie jest łatwe, bo trzeba wybierać między różnego rodzaju oczekiwaniami, będącymi często z sobą w sprzeczności. Tak więc zawsze kluczem do sukcesu, który będą doceniali mieszkańcy, jest umiejętność wsłuchania się w ich potrzeby, zrozumienia i wyjaśnienia, dlaczego podjęto taką a nie inną decyzję. Posiadając takie doświadczenie współpracy z Prezydentem nie dostrzegam zagrożenia przed wyborem tego, co dobre będzie dla mieszkańców, a czego będzie oczekiwał ode mnie szef

 – podkreśla kandydat na radnego dzielnicowego z ramienia Samorządności.

Jak dodaje, „bycie blisko społeczności lokalnej, jaką jest działanie w radzie dzielnicy, dałoby też dodatkową możliwość poznawania społeczeństwa, co również byłoby korzystne dla sprawowania funkcji naczelnika, którą traktuje też w kategoriach misji życiowej”.

Dlatego, że całe swoje zawodowe życie związałem z działaniami na rzecz społeczeństwa, najpierw pracowałem w międzynarodowych organizacjach pozarządowych, następnie w rządowym Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej w Gdańsku, w samorządowym Zarządzie Dróg i Zieleni w Gdyni a obecnie w Urzędzie Miasta Gdynia – wylicza Ryński. – Priorytetem działań w radzie dzielnicy będzie reprezentowanie mieszkańców, co oznacza szukanie takich rozwiązań, które są dla nich korzystne. Z moich doświadczeń pracy w instytucjach publicznych wynika, że oczekiwania społeczne są często bardzo różne i rozbieżne, a mądrość w wyborze tego, co najlepsze w danej sytuacji to umiejętność, która jest pożądana dla osób pełniących funkcje radnych. Wierzę, że taką umiejętność nabyłem.

Doświadczenie niektórych z dotychczasowych radnych jednak niekoniecznie idzie w parze z wizją kandydata z urzędu.

– Kandydowanie urzędników miejskich do rad dzielnic jest dyskusyjne, ale w Gdyni praktykowane – komentuje Marcin Strzelczyk, Przewodniczący rady Dzielnicy Redłowo, w tych wyborach niekandydujący. – Problemów w gdyńskich dzielnicach jest mnóstwo, również związanych z infrastrukturą. W tym momencie radny dzielnicy będzie naciskał na radnego urzędnika, aby przyspieszyć jakaś inwestycje. Taka osoba nigdy jawnie nie wypowie się przeciwko pracodawcy.

Bezstronność takich osób jest dyskusyjna. W Radzie Dzielnicy Redłowo był przez cztery lata oficer rowerowy. Jak pamiętam, nie zanegował nigdy działań miasta. Co ciekawe, w większości urzędnicy startujący do rad dzielnic są popierani przez Samorządność. Ale czy nas to dziwi?

fot. FB/Andrzej Ryński

raz

Powiązane tematycznie

SLD składa zawiadomienie do prokuratury ws. wiceministra Piebiaka

Homo Politicus

Episkopat apeluje do rodziców o czujność

Redakcja

MINĄŁ LIPIEC 2019. Krótkie komentarze do wybranych wydarzeń tego miesiąca.

Janusz Beński

Dodaj komentarz

avatar
400
  Subscribe  
Powiadom o

Wykorzystujemy pliki cookies do prawidłowego działania serwisu, aby oferować funkcje społecznościowe, analizować ruch na portalu i prowadzić działania marketingowe. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Akceptuję Wyjaśnienie