UM Gdańsk fot. Czesław Mikołajew
UM Gdańsk fot. Czesław Mikołajew
Polityka Za miedzą

Gdańsk płaci szczodrze – i żebrze o wsparcie dla uczniów?!

Władze Gdańska przekazały 190 000 zł na obsługę wolontariatu European Jamboree, które się… nie odbędzie. – Współpracujemy w duchu braterskim – westchnęła publicznie Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska, która w ramach wspierania obywateli swojego miasta uszyła dla nich jedną maseczkę wartą 15 groszy. I jednocześnie przekazała 1 000 000 mln złotych na podniesienie kapitału w spółce przemysłu czasu wolnego, „Hali Gdańsk-Sopot”.

– Nic mi nie wiadomo o jakiejkolwiek próbie poważnej rozmowy na temat sytuacji w Gdańsku, którą chciałaby zainicjować rządząca Gdańskiem koalicja PO i „Wszystko dla Gdańska”. To chyba pora na poważną debatę z opozycją i gospodarczym sztabem antykryzysowym grupującym gdańskie małe i średnie firmy na temat możliwości budżetowych miasta w czasach zarazy, możliwości reakcji miasta na pandemie COVID-19 i współpracy ze środowiskiem przedsiębiorców – mówi „Gazecie Gdańskiej” Piotr Gierszewski, wiceprzewodniczący rady miejskiej z Prawa i Sprawiedliwości.I dodaje: – Gdzie jeśli nie w miejskim parlamencie, zachowując wymogi wynikające z zagrożeń epidemią, powinno się rozmawiać w takiej chwili? Ostatnie sesja z 17 marca zwołana z inicjatywy prezydent Dulkiewicz odbywała się wedle porządku, który zupełnie nie łączył się z nową sytuacją.

..

Tymczasem tydzień wcześniej, 9 marca, z konta urzędu przekazano na konto Regionalnego Centrum Wolontariatu 190 tys. zł na obsługę wolontariatu podczas European Jamborre, które miało się odbyć latem na Wyspie Sobieszewskiej 190, ale się nie odbędzie…

Decyzje organizatorzy – Światowa Organizacja Ruchu Skautowego, Światowa Organizacja Przewodniczek i Skautów, ZHP i gmina Gdańsk – ogłosili na początku kwietnia. Z dotowanej kwotą 4 mln złotych strony miejskiej propagandy można zaś dowiedzieć się, że już od początku marca w ramach zespołu organizacyjnego działał zespół kryzysowy zajmujący się potencjalnym zagrożeniem koronawirusem dla uczestników zlotu. Mimo to władze Gdańska uruchomiły przelew…

– Nawet jeśli to kwestia rozstrzygniętego konkursu ofert, to uruchamianie tak znacznych środków w takim okresie nie było racjonale. Skoro zaś impreza ma się odbyć za rok to pojawia się pytanie o zwrot przekazanych pieniędzy do budżetu i zapisy ubezpieczające interes gminy Gdańsk, który w nowych okolicznościach powinien mieć zdecydowany priorytet

 – mówi „Gazecie Gdańskiej” Kazimierz Koralewski, szef opozycyjnego klubu radnych PiS w radzie Gdańska. –

Gdańska demokracja cierpi na chroniczny brak dialogu z obywatelami o innych poglądach lub znajdującymi się w trudnej sytuacji. Jako PiS postulujemy szybkie rozpoczęcie rozmów o budżecie Gdańska na drugie półrocze, analizę jego zagrożeń i poważną współpracę ze środowiskami, których praca tworzy miejski skarbiec. Nie wystarczy uszycie jednej maseczki w czasach kryzysu…

– To drwina z naszych problemów, które dziś są nasze a jutro będą wspólne, bo to my tworzymy gdańskie aktywa, bez nas władza będzie naga – mówi z kolei „Gazecie Gdańskiej” jeden z uczestników gospodarczego sztabu antykryzysowego, który zbiera się codziennie na telekonferencjach w izbie rzemieślniczej.

Na razie władza szczodrze rozdaje budżetowe pieniądze. Właśnie przekazała milion złotych na podniesienie kapitału w hali Gdańsk-Sopot. To miejska spółka, która z dopłat poprawia swoje wyposażenie. Jej prezes Magdalena Sekuła jest jednym z najdroższych miejskich menedżerów, świetnie też opłacani są członkowie rady nadzorczej, m.in. prezes lotniska Tomasz Kloskowski i b. dyrektor biura sportu Andrzej Trojanowski.

Prezydent Gdańska, która dołożyła w godzinie kryzysu 15 groszy w towarze do walki z pandemią właśnie ogłosiła, że szuka pieniędzy na 1800 komputerów dla gdańskich dzieci. Mniej więcej kwotę odpowiadającą kosztom ich zakupu miasto pod kierunkiem obecnej ekipy wydaje rocznie na „usługi gastronomiczne”, „poczęstunki”, „catering”…

– Przykład jak realizować społeczną odpowiedzialność biznesu, jak odpowiedzialnym narzędziem polityki gospodarczej państwa są jego spółki powinien władze Gdańska skłonić do głębszej refleksji – dodaje K. Koralewski.

No i jest to czas gdy budżet Gdańska wymaga mistrza krawiectwa, a nie przyuczonej amatorki, dodajmy.

Powiązane tematycznie

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Wykorzystujemy pliki cookies do prawidłowego działania serwisu, aby oferować funkcje społecznościowe, analizować ruch na portalu i prowadzić działania marketingowe. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Akceptuję Wyjaśnienie