Wersje i kontrowersje Z kraju

Defilada „Silni w sojuszach”, bo raczej nie w armii?

Defilada wojskowa/Prezydent.pl
Defilada wojskowa/Prezydent.pl

Pod hasłem „Silni w sojuszach” przeszła w Warszawie defilada. Defilada miała oczywiście charakter wojskowy, ale nie wojskowych i ich sprzętu najwięcej zgromadziła. Jeśli chodzi o sprzęt najlepiej reprezentowała się Policja.

Zaraz za nią znalazła się Straż Pożarna, Straż Graniczna, Żandarmeria Wojskowa, Służba Więzienna i inne pozawojskowe formacje, a także kawalerzyści.

Minister obrony Mariusz Błaszczak w swoim przemówieniu zapowiedział, że już niedługo wymienimy „cały sprzęt postsowiecki na sprzęt piątej generacji”. Za który zapłacimy amerykańskiemu przemysłowi zbrojeniowemu. Póki co na niebie Warszawy nadal mogliśmy obserwować będące na wyposażeniu Wojska Polskiego samoloty MiG czy Suchoj oraz radzieckie helikoptery w różnych konfiguracjach z serii Mi.

Były oczywiście również Rosomaki i inne samochody opancerzone. Z ciężkiego sprzętu wojskowego można było podziwiać kilka niemieckich Leopardów, a nawet jednego amerykańskiego Abramsa w pustynnych barwach. Trudno było oko na nich zatrzymać, bo mknęli z zadziwiająco dużą prędkością.

Obecni byli oczywiście też sojusznicy, czyli delegacje wojskowe z różnych krajów NATO, dzięki którym jesteśmy silni.

Choć wielu, którzy przyszli obejrzeć defiladę, mogło się zdawać, że ma ona związek ze świętem Konstytucji 3 maja, to była ona zorganizowana na cześć 15-lecia wejścia Polski do Unii Europejskiej i 20-lecia stania się członkiem Paktu Północnoatlantyckiego. Z tego też powodu na czele defilady niesiono wielkie flagi Polski, Unii Europejskiej i NATO.

Defilada wyglądała bardzo skromnie i patrząc na polska armię i sprzęt, jaki zaprezentowano, trudno się czuć w naszym kraju z tego powodu bezpieczniej. Tylko Policja i Straż Pożarna wypadły bardzo dobrze, to może, chociaż pożary nam nie grożą?

Cokolwiek zaś znaczy to hasło – „Silni w sojuszach” – to oby nie była to taka siła jak w propagandzie sanacji, która prężąc muskuły mówiła, że jesteśmy „silni, zwarci, gotowi”. A potem był wrzesień 1939 roku i sromotna klęska.

Prezydent Andrzej Duda wprost powiedział, że ta trzeciomajowa defilada nawiązuje do przedwojennych tradycji sanacji, która w tym dniu defilowała śpiewając, że „nikt nam nie zrobi nic, bo z nami Śmigły-Rydz”. Wtedy, poprzednicy PiSu doprowadzili nas swoją polityką do katastrofy. Ale teraz to nam się uda, bo z nami Andrzej Duda?

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

SPUTNIK/Jarosław Augustyniak

Powiązane tematycznie

Politycy PO chcą zaangażowania rządu w budowę Drogi Czerwonej. PiS: „To wyjątkowa bezczelność”

Homo Politicus

Pomorscy Terytorialsi złożą przysięgę w Słupsku

Redakcja

Z zarzutami na Brukselę? Skąd Adamowicz miała 450 tys zł – pyta prokurator

Homo Politicus

Dodaj komentarz

avatar
400
  Subscribe  
Powiadom o

Wykorzystujemy pliki cookies do prawidłowego działania serwisu, aby oferować funkcje społecznościowe, analizować ruch na portalu i prowadzić działania marketingowe. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Akceptuję Wyjaśnienie

Euro wybory