Historia Wersje i kontrowersje

„Czerwona Róża”? W 100-rocznicę mordu

Róża Luksemburg przemawia podczas drugiej międzynarodówki europejskich socjalistów w Stuttgarcie, 1907 r./Polityka
Róża Luksemburg przemawia podczas drugiej międzynarodówki europejskich socjalistów w Stuttgarcie, 1907 r./Polityka

Stosunek do przypadającej 15 stycznia, setnej rocznicy bestialskiego mordu na czołowej działaczce i teoretyczce międzynarodowego, polskiego i niemieckiego ruchu robotniczego, bojowniczce o prawa pracownicze i kobiet Roży Luksemburg, pokazał, jak różnie postać ta jest postrzegana i oceniana w Polsce i Niemczech. W Polsce ukazały się pojedyncze artykuły, w Warszawie fundacja jej imienia odsłoniła wystawę plenerową i zorganizowano instalację artystyczną. Można więc zaryzykować stwierdzenie, że rocznica ta przeszła praktycznie bez większego echa. Natomiast w Niemczech rocznica mordu była przez kilka dni tematem wszystkich poważnych mediów, zorganizowano konferencje i dyskusje, do księgarni trafiła nowa obszerna biografia jej poświęcona. Co sprawia, że postać  Luksemburg jest tak odmiennie traktowana? Jaki jej obraz posiadają Polacy i Niemcy?

Szukanie odpowiedzi na te pytania można rozpocząć od analizy podręczników szkolnych do historii, które używane są obecnie w obu krajach. Poprzez prezentację metanarracji stają się papierkiem lakmusowym tendencji, pozwalają stosunkowo szybko poznać aktualnie obowiązującą politykę historyczną danego państwa (w obu krajach są one bardzo podobne, gdyż przedstawiają głównie narodowe punkty widzenia). W polskich podręcznikach R. Luksemburg pojawia się bardzo rzadko. Jeśli już jest wymieniana, to jedynie negatywnie i w kontekście polskiej walki o niepodległość w XX wieku. Polscy autorzy są zgodni, że była ona przeciwna wskrzeszeniu polskiej państwowości (nie podają przy tym, co jest znamienne, powodów takiego stanowiska). Z kolei niemieckie podręczniki całkowicie pomijają związki Róży Luksemburg z Polską i jej dążeniami narodowowyzwoleńczymi. Pojawia się ona w kontekście rewolucji niemieckiej i mordu 15 stycznia 1919 roku.

Ten pobieżnie przedstawiony stan potraktowania R. Luksemburg w podręcznikach jest efektem, jak się wydaje, szerszego zjawiska. W Polsce nie odbyła się, jak dotąd, poważna debata o ruchu robotniczym. Po zmianach roku 1989 uznano, że jest to temat nie tyle wyeksploatowany, co „spalony”, nie wart dalszego zainteresowania. Z kolei w Niemczech dzieje ruchu robotniczego – mimo jednoznacznie krytycznego osądu komunistycznej dyktatury w NRD – są nadal ważnym tematem w dyskusjach, stanowią istotną część tradycji historycznej i politycznej partii politycznych.

Negatywna ocena Róży Luksemburg w Polsce skutkuje także tym, że przestano się nią całkowicie interesować. Nie ukazała się żadna biografia, jej dzieła nie są znane. Praktycznie wiedza przeciętnego Polaka (ale także i studenta historii) opiera się na podręczniku szkolnym. Poniżej przestawię główne daty z życia Róży Luksemburg oraz skoncentruje się na jej stosunku do Polski i Polaków.

Róża Luksemburg urodziła się w Zamościu 5 marca 1870 r. (a nie jak błędnie podaje się w 1871 roku). Pochodziła ze zasymilowanej rodziny żydowskiej od dawna osiadłej w tym mieście. Ojciec, Eljasz Luksemburg był średnio zamożnym kupcem drzewnym, matka, Lina z Loewensteinów wychowywała dzieci i prowadziła dom. Róża miała piątkę rodzeństwa. W 1873 roku rodzina Luksemburgów przeprowadziła się do Warszawy. Mała Róża wkrótce poważnie zachorowała. Z powodu wadliwej diagnozy i zaproponowanego leczenia (rzekoma gruźlica kości, a faktycznie zwichnięcie stawu), doznała trwałego urazu i została kaleką do końca życia.

Foto © Bengt Leonhardt, Rosa Luxemburg – Gedenktafel am Geburtshaus in Zamość, CC BY-SA 3.0

Od wczesnych lat przejawiała duże zdolności. W 1880 r. Róża rozpoczęła naukę w II Warszawskim Żeńskim Gimnazjum, które ukończyła siedem lat później z wynikiem celującym. Zainteresowania przejawiała ponadprzeciętne. Chętnie czytała polskich i niemieckich autorów z różnych dziedzin. Interesowała się zwłaszcza naukami przyrodniczymi, a także polityką. Ta ostatnia pasja w warunkach zaboru rosyjskiego i ograniczeń systemu carskiego samodzierżawia wiodła wielu młodych ludzi ku nielegalnej działalności. Luksemburg angażowała się w działalność kółek socjalistycznych. Po skończeniu szkoły pracowała jako nauczycielka domowa, nie przerywając aktywności politycznej. Groźba aresztowania przyspieszyła decyzję o wyjeździe do Szwajcarii na studia. Drzwi do dalszego rozwoju dla ambitnej, zdolnej młodej kobiety były bowiem w kraju zamknięte. Luksemburg mogła przy tym liczyć na finansowe wsparcie rodziny, co ułatwiało dalsze kształcenie.

Studia i początki działalności politycznej

Po przyjeździe do Zurychu w Szwajcarii w 1889 roku rozpoczęła naukę na wydziale filozoficznym Uniwersytetu w Zurychu. Studiowała matematykę, filozofię, ekonomię i prawo. Poza tym uczęszczała na wykłady z botaniki i zoologii. Zainteresowanie zagadnieniami przyrody kontynuowała także w następnych dziesięcioleciach, czytała literaturę fachową z tego zakresu, abonowała czasopisma przyrodnicze. Przygotowywała zielniki.

W Szwajcarii nawiązała kontakt z polskimi i rosyjskimi socjalistami. W 1890 roku poznała Leona Jogichesa, pochodzącego z Wilna, który stał się nie tylko towarzyszem działań politycznych, ale też na kilka lat najbliższym Róży człowiekiem. Działalność polityczna absorbowała ją coraz bardziej. Wreszcie przerwała studia. W 1893 r. wraz z L. Jogichesem i Julianem Marchlewskim założyła nową partię Socjaldemokrację Królestwa Polskiego (SDKP, w 1900 roku przemianowaną na Socjaldemokrację Królestwa Polskiego i Litwy, SDKPiL). Zaczęła wydawać broszury, redagować czasopismo SDKP „Sprawę Robotniczą”. Pismo ukazywało się w Paryżu. Luksemburg publikowała na jego łamach artykuły teoretyczne (o podstawach programowych SDKP) oraz analizy polityczne (m.in. o położeniu polskich robotników w przemyśle w zaborze rosyjskim).

Mimo absorbującej pracy partyjnej po pewnym czasie zdołała wrócić na studia. Ukończyła je w 1897 r. Jako jedna z pierwszych Polek uzyskała doktorat. Podstawą była rozprawa napisana pod kierunkiem ekonomisty, prof. Juliusa Wolfa pt. „Przemysłowy rozwój Polski / Die industrielle Entwicklung Polens”.  Rok później ukazała się w Lipsku drukiem w wydawnictwie Duncker & Humblot. Luksemburg zanalizowała w niej czynniki rozwoju przemysłu kapitalistycznego w Królestwie Polskim w ujęciu historycznym i statystycznym.

Przeprowadzka do Niemiec i aktywna działalność w SPD (do 1914 roku)

Po skończeniu studiów, które zbiegło się z rozbiciem SDKP przez władze carskie, Luksemburg zrezygnowała z powrotu do kraju. Postanowiła opuścić Szwajcarię i zamieszkać w Niemczech. Planowała rozpocząć pracę wśród robotników zaboru pruskiego. W 1898 roku zawarła fikcyjne małżeństwo z obywatelem niemieckim, Gustawem Lübekiem, synem jej przyjaciół. Wkrótce potem Róża przeprowadziła się do Berlina, w którym z pewnymi przerwami mieszkała do końca życia.

Aktywnie włączyła się w kampanię wyborczą SPD do Reichstagu. W czerwcu 1898 roku uczestniczyła w wiecach wyborczych na Górnym i Dolnym Śląsku. Szybko doceniono jej zdolności mówcy wiecowego i proponowano udział w kolejnych mityngach. Zwrócono także uwagę na jej talent pisarski. Luksemburg opublikowała w krótkim czasie w prasie niemieckiej artykuły, które wywołały spore echo. W 1898 roku zajęła się redagowaniem dziennika SPD wychodzącego w Dreźnie „Saechsische Arbeiter-Zeitung”. Potem związała się z inną gazetą SPD ”Leipziger Volkszeitung”, do której pisała do 1914 r. Współpracowała też z wydawanym przez Karla Kautskiego „Die Neue Zeit”.

Jesienią 1898 roku wzięła udział w zjeździe SPD w Stuttgarcie. Krytykowała Eduarda Bernsteina za jego „rewizjonizm”, czym włączyła się w niezwykle ważny spór w ruchu robotniczym. W broszurze „Reforma społeczna albo rewolucja / Sozialreform oder Revolution?” (1900, 1908) broniła rewolucyjnego punktu widzenia oddalając zastrzeżenia Bernsteina i opowiadała się za wykluczeniem „reformatorów” z partii. Bardzo szybko zyskała wielu zwolenników na lewym skrzydle SPD. Nie zgadzali się oni na porzucenie rewolucyjnych pozycji marksistowskich na rzecz „wrastania” socjalistycznej społeczności alternatywnej w struktury kapitalistyczne. W drugim wydaniu uzupełniła swe rozważania o kwestie ekonomiczne, wycofała się jednak z żądania usunięcia z partii „reformatorów”.

Działając w centrum niemieckiej lewicy, Luksemburg żywo interesowała się sprawami polskimi. W Poznaniu w 1900 roku opublikowała broszurę „W obronie narodowości”. Krytykowała w niej germanizacyjną politykę Berlina na terenie zaboru pruskiego. Postulowała włączenie do walki z dyskryminacją robotników niemieckich. Aktywnie uczestniczyła w kampanii politycznej w obronie dzieci z Wrześni. Próbowała pozyskać do współpracy PPS zaboru pruskiego. Występowała przy tym przeciwko sojuszowi organizacji PPS z zaboru pruskiego i rosyjskiego.

Portret Róży Luksemburg, prawdopodobnie między 1895 i 1905 r.

Od 1900 roku interesowała się bardziej ogólnymi problemami ruchu socjalistycznego, zastanawiała się nad różnymi strategiami. Atakowała niemiecki militaryzm i imperializm. W czasie Kongresu II Międzynarodówki w Paryżu była współautorką rezolucji przeciwko militaryzmowi i polityce kolonialnej.

Nadal wspierała dalszy rozwój SDKPiL. Po przejściowych nieporozumieniach (w sprawie narodowej), od 1902 r. regularnie współpracowała z partią. Publikowała na łamach „Przeglądu Socjaldemokratycznego” i „Czerwonego Sztandaru”. Z Berlina wraz z  L. Jogichesem tworzyła zagraniczne kierownictwo SDKPiL. W lutym 1904 roku została stałym przedstawicielem tej partii w Międzynarodowym Biurze Socjalistycznym II Międzynarodówki, z którym współpracowała do wybuchu I wojny światowej.

W lutym 1904 roku została skazana na trzy miesiące więzienia za obrazę cesarza Wilhelma II. Karę odbyła w więzieniu w Zwickau. Krótko przed aresztowaniem ukazał się jej artykuł na temat rosyjskiej socjaldemokracji, w którym krytykowała rozprawę Lenina „Krok naprzód, dwa kroki wstecz”. Jej zdaniem dążył on do zbytniej centralizacji życia partyjnego.

Po wybuchu rewolucji 1905 roku zaczęła jeszcze bardziej interesować się sprawami polskimi. Planowała od razu wyjechać do Warszawy, jednak powstrzymano ją. Z Berlina do kraju wysyłała artykuły, broszury. Powstanie grudniowe w Moskwie spowodowało zmianę jej decyzji. Pod przybranym nazwiskiem (Anny Maschke) udała się 29 grudnia 1905 roku nielegalnie do Warszawy. Miała nadzieję, że rewolucja doprowadzi do upadku caratu. Działała nad Wisłą tylko kilka tygodni. 4 marca 1906 roku aresztowano ją wraz z jej przyjacielem L. Jogichesem i osadzono w więzieniu (kolejno w Ratuszu, na Pawiaku, wreszcie w X pawilonie cytadeli warszawskiej). Pobyt w więzieniach wykorzystała do pisania artykułów i broszur, które były szmuglowane na zewnątrz. Po wręczeniu łapówek kilku urzędnikom carskim zwolniono ją za kaucją pod koniec lipca 1906 roku.

Nie od razu wyjechała jednak do Niemiec. Przez kilka tygodni przebywała w Petersburgu i Kuokkala, fińskim letnisku. W stolicy Rosji spotkała się kilka razy z przywódcą bolszewików, Leninem. Swoje wrażenie z pobytu w zaborze rosyjskim opisała w broszurze „Strajk masowy, partia i związki zawodowe / Massenstreik, Partei und Gewerkschaften”. Jej przyjaciel, Jogiches uciekł z więzienia mokotowskiego rok później. Jednak kontakty między nimi rozluźniły się, w końcu ich związek rozpadł się. Tymczasem R. Luksemburg nawiązała przyjaźń z Konstantym Zetkinem, synem jej przyjaciółki i wybitnej działaczki SPD, Klary Zetkin.

W Berlinie zaangażowała się w działalność szkoły partyjnej SPD. Od 1907 roku prowadziła z ekonomii politycznej, potem historii gospodarczej. Nastąpił okres znacznej stabilizacji w jej życiu. Luksemburg otrzymywała regularne pobory, czas mogła poświęcić na pracę naukową. Wkrótce powstały główne jej dzieła z zakresu ekonomii: „Wprowadzenie do ekonomii / Einführung in die Nationalökonomie” (ukazało się pośmiertnie w Berlinie w 1925 roku) i krótko przed wybuchem I wojny w 1913 roku „Akumulacja kapitału / Akkumulation des Kapitals”. Znana była z twardego charakteru, polemicznej sprawności i wielkiej pracowitości.  Zdobyła wybitną pozycję w środowisku niemieckich i europejskich marksistów, przełamując szereg barier stawianych kobietom także przez rzeczników społecznego wyzwolenia i emancypacji ludu.

Narastające napięcie w polityce międzynarodowej wzmagało obawy przed wybuchem europejskiej wojny. Luksemburg od dawna odrzucała ją jako narzędzie rządów, całkowicie sprzeczne z potrzebami i interesem obywateli, zwłaszcza robotników. W czasie Międzynarodowych Kongresów Socjalistycznych w listopadzie 1912 roku i lipcu 1914 roku Luksemburg występowała aktywnie przeciwko niebezpieczeństwu wojny. Zgoda na kredyty wojenne frakcji parlamentarnej SPD i „rozejm / Burgfrieden” wywołały zdecydowany sprzeciw Luksemburg. Krytykę zawarła w broszurze „Junius”, która ukazała się anonimowo w 1916 roku, już podczas wojny.

Przed wybuchem I wojny światowej interesowała się dalej sprawami polskimi. Była głównym teoretykiem i publicystą SDKPiL. Często polemizowała z polityką Narodowej Demokracji, panslawizmem, jak i przejawami nacjonalistycznej ideologii. Jako cel widziała wyzwolenie ludu, zdobycie własnego państwa narodowego nie wiodło jej zdaniem do tego celu, a stanowiło instrument utrzymujący rządy kapitalistów. Po wejściu SDKPiL do socjaldemokracji rosyjskiej w 1906 r., bliżej związała się z radykalniejszym jej skrzydłem. Nie był to jednak sojusz bez zastrzeżeń. Luksemburg wspierała Lenina i bolszewików, zarzucała mienszewikom oportunizm. Była jednak przeciwna rozbiciu ruchu, do czego dążył Lenin (w 1912 roku stało się to faktem). Jej zdaniem, cała debata powinna się toczyć w ramach jednej partii. Luksemburg nie szczędziła zabiegów, by z pomocą arbitrażu Międzynarodowego Biura Socjalistycznego i SPD doprowadzić do ponownego zjednoczenia rosyjskiej socjaldemokracji. Na te działania Lenin zareagował negatywnie, poparł frakcję tzw. „rozłamowców” w SDKPiL.

Róża Luksemburg w czasie I wojny światowej

Wojnę, która wybuchła latem 1914 r. i trwać miała kolejne cztery lata, R. Luksemburg spędziła w więzieniach. Jeszcze przed jej rozpoczęciem w lutym 1914 roku sąd we Frankfurcie n. Menem skazał ją na rok więzienia za wzywanie robotników podczas wiecu w tym mieście do „nieużywania morderczej broni przeciwko naszym francuskim braciom”. Wojna była dla niej barbarzyństwem nie do pogodzenia z socjalistycznym programem przebudowy społeczeństwa.

Jeszcze przed zatwierdzeniem wyroku w sądzie apelacyjnym, pruski minister wojny gen. von Falkenhayn złożył na Luksemburg skargę sądową za „obrazę oficerów, podoficerów i żołnierzy niemieckiej armii”. W czasie wystąpienia we Freiburgu w marcu 1914 roku Luksemburg odniosła się do sprawy znęcania się nad rekrutami w armii pruskiej. Wydarzyła się rzecz nieoczekiwana. Na świadków obrony żołnierzy-ofiar zgłosiło się ponad 1000 osób. Wywołało to duże zainteresowanie międzynarodowe. Ostatecznie z procesu – pomimo protestów Luksemburg – zrezygnowano, gdyż obawiano się kompromitacji władz wojskowych.

Wydawało się, że wybuch wojny wpłynie na odroczenie odbycia kary. Tak się jednak nie stało. 18 lutego Luksemburg osadzono w Berlinie w więzieniu kobiecym przy Barnimstrasse. W czasie pobytu nie zaprzestała pracy. Napisała broszurę pt. „Kryzys niemieckiej socjaldemokracji / Krise der deutschen Sozialdemokratie”, w której analizowała przyczyny i charakter wojny, poparcie SPD dla konfliktu oraz kryzys II Międzynarodówki. Przygotowała też tezy polityczne na zwołaną w styczniu 1916 roku krajową konferencję „Die Internationale”, gdzie postulowała m.in. utworzenie nowej Międzynarodówki. Więzienie opuściła 18.02.1916 roku.

Kilka miesięcy później ponownie ją aresztowano. Tym razem powodem był udział wraz z K. Liebknechtem w demonstracji antywojennej w Berlinie na Potsdamer Platz 1 maja 1916 roku. Areszt miał charakter prewencyjny, wyrok sądowy w tej sprawie nigdy nie zapadł. Początkowo R. Luksemburg przebywała w więzieniach w Berlinie, potem przewieziono ją do więzienia we Wronkach koło Poznania, aż w końcu do więzienia we Wrocławiu. Opuściła je dopiero po wybuchu rewolucji w Niemczech 9 listopada 1918 roku. Dzień później przyjechała do Berlina.

Zwolnienie z więzienia i powrót do Berlina

Kilka tygodni później, 15 grudnia wzięła udział w posiedzeniu generalnym USPD Berlina. Była jednym z głównych założycieli KPD kilka dni później. Niemiecka lewica podzieliła się na socjaldemokratów i komunistów. Luksemburg opowiedziała się za dalszymi rewolucyjnymi zmianami. Pozostawała jednak kwestia, jak je przeprowadzić. Mimo krytycznego stosunku do powstania styczniowego (uznała go za taktycznie złe), wsparła je. 15 stycznia aresztowano ją w dzielnicy Berlina Wilmersdorf i przewieziono do Hotelu Eden, kwatery głównej gwardyjskiej dywizji strzelców konnych / Garde-Kavallerie-Schützendivision. Następnie wysłano do więzienia. Był to jednak tylko pozór. W drodze Luksemburg zamordowano, ciało wrzucono do kanału przepływającego przez miasto (Landwehrkanal). Tego dnia zamordowano także jej towarzysza, Karla Liebknechta. Ciało R. Luksemburg wyłowiono dopiero 31 maja 1919 roku. Została pochowano na cmentarzu w Berlinie Friedrichsfelde 13 czerwca 1919 roku (spoczęła obok K. Liebknechta i 31 pomordowanych towarzyszy).

Po 1933 roku grób L. Luksemburg zniszczono. Rząd NRD postawił w tym miejscu pomnik, który stoi do dzisiaj.

Pogrzeb Róży Luksemburg, 13.6.1919. Foto © Bundesarchiv Bild 146-1976-067-25A, Beisetzung von Rosa LuxemburgCC BY-SA 3.0 DE

Główne kierunki zainteresowań Róży Luksemburg

Można wskazać sześć głównych kierunków, punktów ciężkości zainteresowań teoretyczno-politycznych Róży Luksemburg. Elementem łączącym były problemy emancypacyjne klasy robotniczej.

Pierwszy był związany z położeniem robotników polskich w zaborze rosyjskim, drugi dotyczył sporu między reformistami a rewizjonistami, trzeci charakteryzował się walką przeciwko militaryzmowi, czwarty był krytyczną analizą ekonomiczną kolonializmu i imperializmu, piąty polemizował z leninowską koncepcją dyktatorskiego kierownictwa partii, aż w końcu, szósty, był związany ze sprawą polską czy kwestią niepodległości Polski. Z polskiego punktu widzenia szczególnie dwa ostatnie punkty ciężkości zasługują na więcej uwagi.

Teorią partii Lenina Luksemburg zajęła się już wcześnie. W artykule z 1904 roku „Problemy organizacyjne rosyjskiej socjaldemokracji / Organisationsfragen der russischen Sozialdemokratie” krytykowała Luksemburg przekonanie Lenina, że socjaldemokracja stanowi połączoną z klasą robotniczą organizację jakobińską. Ten rodzaj centralizmu był typowy dla mieszczańskich rewolucji, nie może być jednak stosowany do ruchu robotniczego. Jej „samocentralizm / Selbstzentralismus” musi być obliczony na „… samodzielną bezpośrednią akcję mas” podczas całego przebiegu. W następnych latach krytyka Lenina ze strony Luksemburg nie ustawała. Po raz ostatni zabrała głos w broszurze „Rewolucja rosyjska”, którą napisała w więzieniu we Wrocławiu. Mimo krytyki ze strony leninistów, potem stalinistów, główne tezy nie straciły na aktualności. Luksemburg krytykowała rozwiązanie parlamentu i likwidację swobód demokratycznych:

„Jest bowiem powszechnie znanym, niewątpliwym faktem, że panowanie szerokich mas ludowych jest całkiem nie do pomyślenia bez wolnej, nieskrępowanej prasy, bez swobodnego życia stowarzyszeń i zgromadzeń. (…) Burżuazyjne panowanie klasowe nie potrzebuje żadnego politycznego kształcenia i wychowywania całych mas ludowych, a przynajmniej nie wykracza ono poza pewne bardzo wąsko zakreślone granice. Dla dyktatury proletariackiej jest ono żywotnym elementem, powietrzem, bez którego nie może ona istnieć.”

Ważnym punktem jej rozważań była kwestia wolności i jej poszanowania przez władzę: „Wolność tylko dla zwolenników rządu, tylko dla członków partii – choćby nawet byli nie wiadomo jak liczni – nie jest wolnością. Wolność jest zawsze wolnością dla myślących inaczej. Nie ze względu na fanatyzm „sprawiedliwości”, lecz dlatego, że zależy od tego cały oświecający, uzdrawiający i oczyszczający walor wolności politycznej i jego oddziaływanie zawodzi, gdy „wolność” staje się przywilejem.”

Jej zdaniem Lenin mylił dyktaturę klasy z technicznymi środkami władzy dyktatorskiej. Można usunąć siłą reakcyjną władzę, lecz nie można w ten sposób obudować nowego społeczeństwa: „(…) Socjalizmu, zgodnie z jego naturą, nie można oktrojować, wprowadzać za pomocą ukazów. (…) Całe masy ludowe muszą brać w tym udział.”

To była kluczowa kwestia w jej wywodach. Następne stwierdzenie miało charakter profetyczny, nie należy więc się dziwić, że w następnych latach Luksemburg była tak często atakowana: „Publiczne życie państw o ograniczonej wolności dlatego jest tak żałosne, ubogie, schematyczne, bezpłodne, że wykluczając demokrację odcina się od żywych źródeł wszelkiego duchowego bogactwa i postępu.” Nie tylko w kwestiach przywództwa w partii, czy też roli partii w nowej rzeczywistości poglądy R. Luksemburg były odmienne od linii Lenina. Różniło ich także podejście do kwestii narodowościowych.

Stosunek do spraw polskich

Luksemburg reprezentowała podejście marksistowskie. W sprawie polskiej Luksemburg była realistką i oceniała szanse na wybicie się na niepodległość bardzo sceptycznie. Myślenie w kategoriach romantycznych było jej obce. W sprawie narodowej kierowała się różnymi założeniami. Jej zdaniem, mapę Europy w jej obecnym kształcie mogła zmienić tylko wojna. Była jej przeciwna ze względu na ogromne koszty, zniszczenia i straty ludzkie. Dla proletariatu polskiego miała konkretne zadania. Jego walka toczyła się na „istniejącym gruncie historycznym i w istniejących warunkach państwowych.”

Główne więc zadanie w warunkach kapitalizmu widziała w walce o pełne równouprawnienie narodowe, które było częścią walki o demokratyzację państw zaborczych. Sojusznikami w tej walce miały być proletariaty tych państw. Dopiero po powstaniu międzynarodowej społeczności socjalistycznej, nieznającej problemu granic państwowych, możliwa była likwidacja państw wielonarodowych.

Część ziem polskich, tzw. Kongresówka była gospodarczo silnie związana z Rosją. Z tego powodu Luksemburg uważała, że burżuazja polska należała do klasy panującej Rosji, polski i żydowski proletariat w tej części Europy do klasy robotniczej rosyjskiej. Ludność żydowską w Rosji postrzegała jako grupę społeczną, której cechy kulturalno-religijne stanowią przyczynę jej społecznego zmarginalizowania. Przełamanie go mogło nastąpić poprzez wspólne działania. Z tych też powodów nie wspierała utworzenia żydowsko-socjalistycznej partii, jak Bund, nie popierała też ruchu syjonistycznego.

Natomiast krytycznie oceniała antysemityzm w Polsce i Niemczech. Określała go jako „wynalazek nowoczesnej cywilizacji”, który polegał na okresowym „(…) robieniu kozła ofiarnego z członków innego narodu lub innej rasy, religii czy ludzi odmiennego koloru skóry – rola, do której nadawały się tylko narodowości słabe, pogruchotane przez historię lub upośledzone pod względem społecznym. Na Wschodzie od niepamiętnych czasów polityka znajdowania odgromnika w kryzysowych sytuacjach społecznych szukała go z upodobaniem w społeczności żydowskiej i jest wątpliwe, czy tę wdzięczną rolę odegrała ona już do końca.”

Śmierć nie pozwoliła Luksemburg ustosunkować się w sposób pełny ani do polskiej niepodległości jako faktu politycznego, ani do efektów bolszewickiego przewrotu w postaci państwa Lenina zarządzanego masowym terrorem z Marksem na sztandarach. Trudno wyrokować więc o jej nigdy niepodjętych wyborach politycznych. Z pewnością jednak pozostałaby marksistką, skupioną na nadrzędnych – w jej oczach – celach wszechstronnym wyzwoleniu społecznym.

Ocena

We wspomnieniu pośmiertnym wybitny przedstawiciel ruchu robotniczego, przyjaciel R. Luksemburg, Karl Kautsky napisał o niej w 1921 roku: „Mistrzyni słowa i pióra, szeroko oczytana, o wyraźnym zacięciu teoretycznym, zdolności do błyskawicznej riposty, bystra, wręcz bajecznie odważna i nie uznająca autorytetów, nie uginająca się przed nikim – za wyjątkiem jedynego Jogichesa – wywołała już swym pierwszym wystąpieniem powszechną uwagę i zyskała sobie entuzjastyczną aprobatę, ba, niekiedy wręcz fanatyczny podziw tych, których sprawę reprezentowała, jak również najzajadlejszą nienawiść tych, przeciwko którym podejmowała walkę.”

Wydaje się, że postać R. Luksemburg wymaga, w polskim przypadku, ponownego zainteresowania, krytycznej oceny, ale też znalezienia dla niej miejsca w panoramie wybitnych osobistości politycznych początków ubiegłego stulecia.

 

historyk, niemcoznawca, profesor tytularny, dyrektor Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy’ego Brandta.

Powiązane tematycznie

100 lat temu wybuchło I Powstanie Śląskie

Redakcja

Episkopat apeluje do rodziców o czujność

Redakcja

Buczkowski i Marczewscy w najbliższą sobotę w Kinie Niepodległej! Najważniejsze filmy stulecia w Gdyni

Kultura i rozrywka

Dodaj komentarz

avatar
400
  Subscribe  
Powiadom o

Wykorzystujemy pliki cookies do prawidłowego działania serwisu, aby oferować funkcje społecznościowe, analizować ruch na portalu i prowadzić działania marketingowe. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Akceptuję Wyjaśnienie