Felietony Polityka

Chleba i igrzysk

Szanowni Państwo! Czy zauważyliście, że wiele osób znanych z ekranów nagle bardzo zbrzydło i zaczęło się jąkać? Zawdzięczamy to zapewne zaawansowanej technice Skayp’a.

Z drugiej strony, to może nawet dobrze, bo „postępowo”. Brzydota i nieporadność w wysławianiu się wyszły nieoczekiwanie naprzeciw światowym tendencjom w modzie.

Przyznać jednak należy, że polska szkoła filmowa od dawna wiedzie prym w tak zwanej ścieżce dźwiękowej. Nasze seriale z seryjnym, stale tymi samymi aktorami, nie mają sobie równych w niewyraźnym bełkocie zastępującym dialog.

Scenariusze też coraz częściej stają się niepotrzebnym balastem, krępującym „prawdziwych artystów”. Całą fabułę wystarczy przecież sprowadzić do scen poczęcia i rozwiązania. A tu wystarczą dźwięki, które mówią same za siebie, czyż nie!?

      Domaganie się dobrej dykcji od aktorów na planie, to jak domaganie się sprawiedliwości od sędziów w sądach. Resortowa dzieci głęboko zakorzenione w kulturze są nie do wykarczowania. Same stanowisk nie oddadzą, a ze strony władz nie widać woli umniejszania ich roli. W te rewiry „dobra zmiana” się nie zapuszcza, pozwalając różnym „wielkim artystom” robić sobie na głowę.

        Zostańmy więc w domach. włączmy telewizory, wyłączmy myślenie i czekajmy na lepsze czasy, które ktoś w swej łaskawości nam kiedyś podaruje.

Albo zacznijmy domagać się nie tylko chleba, ale i igrzysk na poziomie, a jeszcze lepiej sami zacznijmy tworzyć. Jeśli chórzyści mogą śpiewać, każdy pozostając we własnym domu, to  na takiej samej zasadzie zróbmy teatr, a przynajmniej kabaret. Zapraszam chętnych do współpracy.

Małgorzata Todd

Powiązane tematycznie

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Wykorzystujemy pliki cookies do prawidłowego działania serwisu, aby oferować funkcje społecznościowe, analizować ruch na portalu i prowadzić działania marketingowe. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Akceptuję Wyjaśnienie