Polityka

7 ugrupowań na przedwyborczej scenie politycznej

facebook.com/robertgwiazdowski/

W weekend ukształtowała się – już ostatecznie – scena polityczna przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Do piątki ugrupowań, którym europejskie sondaże dają mandaty europosłów, dołączyły dwie kolejne koalicje.

Pojawiły się też nowe informacje o kandydatach na posłów do PE.

Jako ostatnie na przedwyborczej scenie pojawiło się, w sobotę, ugrupowanie Polska Fair Play, utworzone przez eksperta podatkowego Roberta Gwiazdowskiego i Bezpartyjnych Samorządowców. W programie koalicji znalazły się m.in.: niższe opodatkowanie pracy, decentralizacja i deglomeracja, emerytura obywatelska i jednomandatowe okręgi wyborcze.

Na konwencji inaugurującej działalność Polski Fair Play Gwiazdowski podkreślał, że Polaków może połączyć dobrobyt. „Będziemy budowali dobrobyt. Wiem, jak go zbudować. Nie obiecujemy, że coś ludziom damy. Obiecujemy, że im mniej zabierzemy” – zadeklarował.

Przedstawiciel Bezpartyjnych Samorządowców, prezydent Bolesławca Piotr Roman uważa, że należy odbudować więzi pomiędzy państwem a samorządem oraz między obywatelem a państwem. „Bez tego nie da się w nowoczesnej Europie zbudować silnego państwa, które zajmie się tymi rzeczami, do których jest stworzone, pozostałą część oddając w sferę wolności, która jest realizowana w różnego rodzaju samorządach” – ocenia samorządowiec.

Polska Fair Play ma w przyszłym tygodniu zarejestrować komitet wyborczy, a w ciągu dwóch tygodni poinformować o obsadzeniu „jedynek” na listach do PE.

Dwa dni wcześniej lider Partii Razem Adrian Zandberg ogłosił powstanie Koalicyjnego Komitetu Wyborczego Lewica Razem. W jego skład, oprócz Partii Razem, wchodzą Ruch Sprawiedliwości Społecznej Piotra Ikonowicza, Unia Pracy oraz organizacje społeczne.

Lewica Razem chce wyższych pensji, niższych czynszów i bezpłatnych leków. „Już czas zbudować w Polsce europejskie nowoczesne państwo dobrobytu” – nawołuje Zandberg.

Z list tego komitetu będą startować samorządowcy, działacze społeczni, działacze lewicowi, związkowcy i działacze miejscy. Np. łódzką listę otworzy działacz społeczny Piotr Ikonowicz, z okręgu poznańskiego – przewodniczący Unii Pracy Waldemar Witkowski, z okręgu małopolsko-świętokrzyskiego – związkowiec Jan Orkisz, z okręgu lubelskiego – Magdalena Długosz, a z okręgu pomorskiego – działaczka kobieca Anna Górska. Zandberg ma być „jedynką” w okręgu warszawskim.

Nowoczesna, która jest jednym z członów Koalicji Europejskiej, przyjęła w sobotę uchwałę programową – minimum na wybory do PE. Domaga się m.in. wejścia Polski do strefy euro do 2024 roku, wspierania małych i średnich przedsiębiorstw poprzez ułatwienia w tworzeniu miejsc pracy i łatwiejszy dostęp do funduszy wspólnotowych, promowania wolnego handlu, wzmocnienia polskiej gospodarki poprzez inwestycje w badania i innowacje oraz wyposażenie obywateli w umiejętności właściwe dla wyzwań XXI wieku.

„Chcemy większego zaangażowania Parlamentu Europejskiego w decyzje, udzielając mu prawa inicjatywy prawodawczej, oraz większej przejrzystości negocjacji i głosowań w Radzie Europejskiej. Powinniśmy ustanowić nowy, skuteczny mechanizm, oprócz Artykułu 7 Traktatu o Unii Europejskiej, aby regularnie monitorować naruszenia praw podstawowych, wolności obywatelskich i zasad państwa prawa w krajach członkowskich UE” – głosi uchwała programowa.

W KE, jak już ustalono, PO wskaże kandydatów na siedem „jedynek” na listach wyborczych, a po trzy „jedynki” przypaść mają PSL i SLD. W ten sposób Nowoczesnej nie przypadnie żadne z pierwszych miejsc. Szefowa partii Katarzyna Lubnauer nie przykłada jednak do tego większej wagi. Według niej wybory do PE są specyficzne i żadna „jedynka” nie gwarantuje mandatu. W przypadku koalicyjnego komitetu wyborczego, inaczej niż w przypadku komitetu partyjnego, można spodziewać się zaskakujących wyników głosowania na poszczególnych kandydatów – uważa Lubnauer.

Z ramienia Nowoczesnej na listach KE mają szanse znaleźć się: na Śląsku – wicemarszałek Sejmu Barbara Dolniak, w Warszawie – szef klubu Nowoczesnej Paweł Pudłowski, na Pomorzu – posłanka Ewa Lieder, na Dolnym Śląsku i Opolu – poseł Krzysztof Mieszkowski, a w Wielkopolsce – sekretarz partii Adam Szłapka.

Platforma Obywatelska desygnuje na pierwsze miejsca na listach Koalicji Europejskiej m.in. Jerzego Buzka i Janusza Lewandowskiego. „Jedynki” mają też przypaść Ewie Kopacz, Radosławowi Sikorskiemu, Janinie Ochojskiej i Henryce Bochniarz.

Szef klubu PO-KO Sławomir Neumann konsekwentnie deklaruje, że kandydaci z list Koalicji Europejskiej zostaną przedstawieni w drugiej  lub trzeciej dekadzie marca. Według niego do 10 marca terenowe zarządy PO będą zgłaszać kandydatów do zarządu krajowego, podobny termin obowiązuje innych koalicjantów. Na przełomie marca i kwietnia odbędzie się konwencja programowa Koalicji Europejskiej, podczas której zostanie zaprezentowane minimum programowe. „Pokażemy także to, że jeżeli PiS skutecznie wyprowadzi Polskę z Unii Europejskiej, to żaden program socjalny w Polsce nie wyjdzie” – deklaruje Neumann.

Władze SLD zamierzają rekomendować na pierwsze miejsca na listach KE byłych premierów Marka Belkę i Włodzimierza Cimoszewicza oraz  wiceprzewodniczącego PE Bogusława Liberadzkiego. Na dalszych miejscach mieliby znaleźć się: b. premier Leszek Miller, wieloletni eurodeputowany SLD Janusz Zemke, b. posłanka Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska (wdowa po Jerzym Szmajdzińskim), wiceszefowie partii – Marek Balt i Andrzej Szejna oraz radny lubelskiego sejmiku Riad Haidar.

Z rekomendacji PSL na listach Koalicji Europejskiej mają znaleźć się nie tylko działacze Stronnictwa. Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz namawia do kandydowania Władysława Teofila Bartoszewskiego – syna prof. Władysława Bartoszewskiego. „Bartoszewski nie jest członkiem PSL, ale reprezentuje nasze wartości” – podkreślił Kosiniak-Kamysz. Jak dodał, byłby on konserwatywnym i chadeckim kandydatem.

Władze PSL zamierzają umieścić na listach wszystkich obecnych europosłów Stronnictwa: Jarosława Kalinowskiego, Andrzeja Grzyba, Krzysztofa Hetmana oraz Czesława Siekierskiego. Wśród kandydatów ma znaleźć się także wiceszef PSL Adam Jarubas.

W Koalicji Europejskiej formalnie nie znalazła się Inicjatywa Polska, gdyż nie jest partią. Jednak – jak deklaruje liderka stowarzyszenia Barbara Nowacka – Inicjatywa będzie wspierać KE. „Widzimy wiele osób, z którymi będziemy chcieli współpracować w czasie kampanii wyborczej, i będziemy po prostu też ich wspierać” – podkreśliła Nowacka.

W sobotę uchwałę o przystąpieniu do KE podjął Konwent Krajowy Socjaldemokracji Polskiej. Wśród priorytetów programowych SdPL wymienia reformy dot. bezpieczeństwa w ruchu drogowym oraz reformy krajowej gospodarki odpadami i ochrony powierzchni ziemi. „Zachowując samodzielność naszej partii, przyjmujemy założenie, potwierdzone przez wyborców, że w nadchodzących wyborach europejskich więcej zrobimy dla Polski i Europy działając wspólnie. Dlatego zdecydowaliśmy o dołączeniu Koalicji Europejskiej” – oświadczył lider ugrupowania Wojciech Filemonowicz.

W niedzielę uchwałę, w której wyrażono wolę przystąpienia do Koalicji Europejskiej, podjęła Rada Krajowa partii Wolność i Równość (d. Unia Lewicy). „W tej wyjątkowej dla naszej ojczyzny chwili, gdy gwałcone są jej podstawy prawne i w sytuacji zagrożenia naszego członkostwa w Unii Europejskiej uważamy, że konieczne jest wzniesienie się ponad wszystkie polityczne uprzedzenia i różnice programowe. Rozdrobnienie sił prodemokratycznych na liczne komitety wyborcze doprowadzi do wzmocnienia tych, którym zależy na destrukcji postępowej Europy, to zaś spowoduje dalsze osłabienie pozycji Polski na arenie międzynarodowej” – głosi uchwała.

W PiS prace nad listami wyborczymi wciąż trwają. Przed tygodniem Komitet Polityczny partii zadecydował o obsadzie pierwszych i drugich miejsc na listach; teraz ustalana jest dalsza kolejność. Według rzeczniczki PiS Beaty Mazurek wszystko zależy od tego, kiedy zostaną zakończone rozmowy z potencjalnymi kandydatami. „Dajemy im jeszcze czas, żeby osoby, które się wahają co do tego, czy kandydować, czy nie, mogły podjąć decyzję” – mówiła Mazurek.

Europoseł PiS Karol Karski powiedział natomiast, że listy partii zostały w całości przyjęte już w ubiegłym tygodniu. „Dzisiaj rozmawialiśmy jeszcze o takich drobnych przesunięciach, drobnych uzupełnieniach, natomiast mam wrażenie, że one jakoś nie wpływają na obraz tych mocnych, merytorycznych, bardzo dobrych list” – powiedział.

Niespodziewanie ponad 5-procentowe poparcie, dające dwa mandaty w PE, uzyskała w ostatniej prognozie wyborczej świeżo powstała Konfederacja KORWiN, Braun, Liroy, Narodowcy.

Prezes Ruchu Narodowego Robert Winnicki zapewnił, że Konfederacja w najbliższych tygodniach przedstawi listy kandydatów do PE. Według niego do Konfederacji zgłaszają się kolejne środowiska. „Na szeroko rozumianej prawicy +pozapisowskiej+, było kilka inicjatyw jeszcze miesiąc, czy dwa miesiące temu. W tej chwili wygląda na to, że Konfederacja pozostaje jedyną realną siłą polityczną, i teraz część środowisk zaczyna się do nas zgłaszać. I zaczyna z nami chętniej rozmawiać, dlatego że pokazujemy dynamikę, że pokazujemy tę nową jakość” – ocenił prezes RN.

Konfederacja liczy w szczególności na działaczy PSL, którym nie podoba się decyzja władz partii o wejściu do Koalicji Europejskiej.

Do Konfederacji przystąpiła prezes Fundacji Życie i Rodzina Kaja Godek. Działaczka pro-life zamierza stawiać postulaty związane z suwerennością kraju, godnym życiem, wolnościami obywatelskimi, ochroną życia, tożsamością małżeństwa, niezależnością rodziny od państwa oraz wspieraniem rodziny na wszystkich etapach jej rozwoju.

Wiosna kontynuuje wizyty i konwencje w kolejnych miastach. Robert Biedroń zapowiedział, że w najbliższych dniach będzie przedstawiał rekomendowanych przez siebie kandydatów do PE. Do Wiosny dołączyła dotychczasowa zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich Sylwia Spurek. Ma ona znaleźć się w gronie kandydatów.

Kukiz’15 jako pierwsze z ugrupowań złożyło w Państwowej Komisji Wyborczej zawiadomienie o utworzeniu komitetu wyborczego w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Kukiz’15 wystartuje w majowych wyborach jako komitet wyborczy wyborców.

woj/EUROPAP

Powiązane tematycznie

Politycy PO chcą zaangażowania rządu w budowę Drogi Czerwonej. PiS: „To wyjątkowa bezczelność”

Homo Politicus

Z zarzutami na Brukselę? Skąd Adamowicz miała 450 tys zł – pyta prokurator

Homo Politicus

Senyszyn: Biskupi nie chcą płacić odszkodowań oraz zadośćuczynień

Homo Politicus

Dodaj komentarz

avatar
400
  Subscribe  
Powiadom o

Wykorzystujemy pliki cookies do prawidłowego działania serwisu, aby oferować funkcje społecznościowe, analizować ruch na portalu i prowadzić działania marketingowe. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Akceptuję Wyjaśnienie

Wybory do Parlamentu Europejskiego

Wybory do Parlamentu Europejskiego

Euro wybory