Wersje i kontrowersje Z kraju

Odszedł śp. ks. Biskup Tadeusz Pieronek, człowiek wielu sprzeczności

fot. Piotr Drabik/Flickr
fot. Piotr Drabik/Flickr

Zmarł śp. ks. biskup Tadeusz Pieronek. Był postacią bardzo kontrowersyjną. Z jednej strony uczynił bardzo dużo dobrego jako profesor prawa kanonicznego i duszpasterz prawników, a następnie jako sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski i rektor Papieskiej Akademii Teologicznej.

Odegrał też pozytywną rolę w sprawie zawarcia konkordatu Polski z Watykanem.

Z drugiej strony nic nie zrobił dla nowo utworzonej diecezji w Sosnowcu, do której w 1992 roku posłał go jako biskupa pomocniczego papież Jan Paweł II, a którą w 1998 roku ostatecznie porzucił, stając się na własne życzenie „biskupem bez ziemi”.

Po przegranych wyborach na drugą kadencję sekretarza generalnego

stał się zagorzałym krytykiem swoich współbraci-biskupów. Widać było, że ma żal do nich za te wybory. W tej krytyce był bardzo nieobiektywny. Równocześnie jego działanie były pełne sprzeczności. Zarzucał wielu biskupom brak ubóstwa, ale sam mieszkał w luksusowym apartamencie na Wawelu, utrzymywanym z kościelnych funduszy. Wzywał do opieki nad migrantami, ale w działalność charytatywną się nie angażował.

Krytykował także upolitycznienie Kościoła,

ale sam zanurzył się w polityce po uszy, stając się dla „Gazety Wyborczej” i TVN oraz nieboszczki Unii Demokratycznej vel Unii Wolności (później Platformy Obywatelskiej) „dyżurnym autorytetem moralnym” w ustawicznych atakach na ugrupowania prawicowe. Wiele jego wypowiedzi było bardzo krzywdzących.

Należał też do Rady Fundacji Stefana Batorego,

założonej przez spekulanta giełdowego Georga Sorosa, która wielokrotnie atakowała wartości chrześcijańskie. Wtrącał się także w wewnętrzne sprawy archidiecezji krakowskiej, licząc bardzo, co było tajemnicą poliszynela, na objęcie godności metropolity.

Był przy tym przeciwnikiem lustracji w Kościele,

jak i też zmiany ustawy o ochronie życia poczętego na korzyści obrony dzieci niepełnosprawnych.

W ostatnich latach życia był człowiekiem zgorzkniałym, trochę oderwanym od rzeczywistości. Wciąż wierzył, że jest „kimś ważnym” w Kościele polskim. Jako ksiądz i prawnik bardzo się zrealizował, jako biskup, czyli pasterz powierzonej mu diecezji, raczej nie.

Dziś jest na Sadzie Bożym. Dobry Jezu, a nasz Panie, daj mu wieczne odpoczywanie!

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Serwis Informacyjny BIBUŁA

Powiązane tematycznie

Działacze LGBT i pedofilia

Redakcja

W Stalowej Woli paliwo o 40 gr tańsze

Redakcja

Uwierz w siebie, bądź YOUnique!

Redakcja

Dodaj komentarz

avatar
400
  Subscribe  
Powiadom o

Wykorzystujemy pliki cookies do prawidłowego działania serwisu, aby oferować funkcje społecznościowe, analizować ruch na portalu i prowadzić działania marketingowe. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Akceptuję Wyjaśnienie